Tekst piosenki
[Verse 1]
It’s that feeling in the morning
Ice-cold bedside, almost freezing
Where were you when I stopped travellin’?
Need someone to stop me going
[Chorus]
It’s nice to meet you again
It’s nice to meet you again
[Verse 2]
Crossing roads, wet paper sheets
Stuck together, flown across the street
Sneaking off for forty minutes
That’s enough to get me through the year
[Chorus]
It’s nice to meet you again
It’s nice to meet you again
(Oh lord) It’s nice to meet you again
It’s nice to meet you again
[Outro]
It’s nice to meet you again
It’s nice to meet you again
It’s nice to meet you again
It’s nice to meet you again
(It’s nice to meet you again)
Tłumaczenie piosenki
To uczucie o poranku
Lodowaty brzeg łóżka, prawie zamarznięty
Gdzie byłaś, kiedy przestałem podróżować?
Potrzebuję kogoś, kto mnie powstrzyma
[Refren]
Miło cię znowu spotkać
Miło cię znowu spotkać
[Zwrotka 2]
Przejście przez ulicę, mokre kartki papieru
Sklejeni, przelatujący przez ulicę
Wymykający się na czterdzieści minut
To wystarczy, żeby przetrwać rok
[Refren]
Miło cię znowu spotkać
Miło cię znowu spotkać
(O Boże) Miło cię znowu spotkać
Miło cię znowu spotkać
[Outro]
Miło cię znowu spotkać
Miło cię znowu spotkać
Miło cię znowu spotkać
Miło cię znowu spotkać
(Miło cię znowu spotkać)
Analiza piosenki
„Nice To Meet You Again” to utwór o chwilowym wytchnieniu – cichej, niemal duchowej uldze, jaką daje ponowne połączenie ze znaną kotwicą po długich okresach emocjonalnego zastoju. Tytuł przedstawia piękny, bolesny paradoks: jak można ponownie spotkać kogoś? Sugeruje on wcześniejszą intymność, pustkę po nieobecności i kruchy, pełen nadziei akt ponownego spotkania.
Utwór opisuje miłość i więź nie jako ciągły, wiecznie płonący płomień, ale jako serię skradzionych, czterdziestominutowych spotkań, które dają wystarczająco dużo ciepła, by przetrwać mroźne, samotne miesiące pomiędzy nimi. „Nice To Meet You Again” interpretuje miłość jako mechanizm przetrwania napędzany przez krótkość.
Finn Wolfhard przedstawia narratora znoszącego przedłużający się, monotonny mróz codzienności, którego jedynym źródłem ciepła są sporadyczne, skradzione, czterdziestominutowe spotkania z ukochaną osobą. Utwór dowodzi, że więź nie musi być stała, by być niezbędna; może być przerywany, kruchy i chaotyczny – jak mokry papier niesiony przez ulicę – a jednak wciąż ma moc, by przetrwać cały rok emocjonalnego spustoszenia.
Tytuł to pokorna, powtarzana modlitwa. Każde spotkanie traktowane jest jako cud, druga szansa, ponowne spotkanie z osobą, która służy mu jako grawitacja. Prosty akt ponownego spotkania z kimś staje się tu jedynym antidotum na niekończący się, mroźny dryf. Mężczyzna nie prosi o wieczność, prosi tylko o czterdzieści minut i obietnicę, że w końcu będzie kolejne „ponownie”.
Tak na temat projektu wypowiedział się Finn: „Nigdy nie zapomnę nagrywania tego albumu. To było wyjątkowe doświadczenie, być otoczonym przez moich najbliższych przyjaciół, których wsparcie wiele dla mnie znaczyło. Wnieśli ze sobą mnóstwo niesamowitych pomysłów, a ich kreatywność pomogła ukształtować płytę w to, czym jest”.












Komentarze (0)