
Tekst piosenki
[Verse 1]
Taxi driver
Be my shrink for the hour
Leave the meter running
It’s rush hour
So take the streets if you wanna
Just outrun the demons, could you
[Hook]
He said „Allahu akbar”
I told him, „Don’t curse me”
„Bo Bo, you need prayer”
I guess it couldn’t hurt me
If it brings me to my knees
It’s a bad religion
This unrequited love
To me it’s nothing but a one-man cult
And cyanide in my styrofoam cup
I can never make him love me
Never make him love me
Love me
Love me
Love me
Love me
Love me
Love me
Love
[Verse 2]
Taxi driver
I swear I’ve got three lives
Balanced on my head like steak knives
I can’t tell you the truth about my disguise
I can’t trust no one
[Hook]
[Outro]
It’s a bad religion
To be in love with someone
Who could never love you
I know
Only bad religion
Could have me feeling the way I do
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst tej piosenki jest sprawozdaniem z pseudoterapii, którą wokalista odbył na tylnym siedzeniu jednej z taksówek. Powszechnie wiadomo, że nocne podróże tymi środkami komunikacji wzmagają w ludziach potrzebę wygadania się, wyrzucenia z siebie żalu i smutku. Często, pod wpływem alkoholu, rozluźnia nam się język i znajdujemy w sobie siłę żeby wygadać się komuś obcemu, kto nie jest i nie będzie faktycznie zaangażowany w nasze problemy.
W pierwszej zwrotce piosenki Frank zwraca się bezpośrednio do taksówkarza z prośbą żeby ten na godzinę został jego psychiatrą. Jest gotów zapłacić za usługę, każe zostawić włączony pomiar czasu spędzonego w samochodzie. Ma potrzebę wygadania się, wylania smutku. I właśnie w obcym mężczyźnie widzi człowieka, który mógłby go wysłuchać.
Ocean zdaje relację ze swojej podróży z taksówkarzem, przypomina sobie jego powitanie – Allahu akbar – powiedział do niego na wejściu. W islamie to pozdrowienia wychwalające Boga jako największego i najlepszego. W piosence ta religijna sugestia zostaje wykorzystana do opisania nieszczęśliwej miłości Franka. Do tej pory czcił swoją ukochaną niczym boginię. Mówi więc taksówkarzowi żeby nie rzucał na niego kolejnej klątwy, nie kazał czcić kolejnego zjawiska, człowieka, istoty.
Ocean kontynuuje religijną-miłosną specyfikę tekstu. Mówi, że coś, co rzuca nas na kolana nigdy nie jest dobre – czy to religia czy miłość. Jak widać jego uczucie do kobiety było przez nią wykorzystywane, on oddawał jej się absolutnie i w całości, ona zaś trzymała dystans. Co nie skończyło się dla wokalisty dobrze. Jego miłość była jak kultu – jednostronna, wiodąca do zguby.












Komentarze (0)