Tekst piosenki
Nic nie zmieni siedzenie w czerni, program ustawiony na cele
Myśli piorę w kąpieli, nie zamierzam wybielać siebie
Zawsze ktoś tam będzie się pienił
Zrozum, robię za czterech
Olsson wkrótce numerem jeden
Człeniu tlenu biorę na debet
Przede wszystkim ciągły trening na salkach, matach i uczelni
Stawka to przyszłość naszych dzieci
Zakładam partię bez obietnic
Bo nie mówię, co się należy, a co należałoby zrobić
No i dla lenistwa w tej kwestii to jak prawy lewy sierpowy
Dawno nie gryzę się w język
Zginął we mnie introwertyzm, odkąd chcieli wybić zęby
Mocno wdzięczny jestem zjeby
Tworzę melodie dla dzielnic
Noże to nie instrumenty
A ciągle noszę wbite w plecy
Może lżej mi będzie bez nich?
Wypłaty na raty
Przeżyłem to, stary
Do gara wkładałem, byle żeby zjeść
Afery i zdrady, a nie żaden Paryż
Kara i zbrodnia dla wielu jak tlen
Na nic mi rady, po których słaby byłem
Jeszcze bardziej czułem się jak śmieć
Od kiedy patrzę na te sprawy szerzej
Wdech, wydech
Wdech, wydech
Refren
Samotnie w drogę biorę siebie, z drogi mi zejdź
Samotnie słowa ważą, tonę z tobą tobie
Samotnie wierzę, że zasłonię każdy twój cień
Samotnie w drogę biorę siebie, jesteś już tlen
Jestem na drodze po nowe rzeczy
Czytaj studio, muza i dom
Po tamtym roku uczucie zemsty
Skrywam za to, jaki dał mrok
Nie będę więcej na to bierny
Kiedy znikam na tle reszty problemów, lęków z dozą presji
Życzę wam wszystkim kondolencji
Sam hoduję zdrowy egocentryzm
Na nowe drogi kładę bieżnik
Wiem, po co mi ciągły cienia przesyt
Wierz mi, nieczytelny staje się kult bycia lepszym
We krwi noszę ten styl
Zobacz, trzeźwy uczę się żyć od nowa
Jak piękny może być świat w moich oczach?
Błędy biorę jak spam i do kosza
To nowy Mati S Class
Nie mogę się doczekać min
Tym, co przestali czekać, siema
Przypomnę ksywę
Jestem Gibbs
Dobiega końca bessa, żegnam
Nie płakał na pogrzebie nikt
Wyszywam nowy kevlar w rękach
Nowy mam fach i lepszą nić
Wielu spotykałem na drodze ludzi z totalnie odmiennych światów
Jedni wrażliwi i czuli
Drudzy z agresją za dużo kontaktu
Pomimo różnic łączyła cecha
Każdy miał na głowie kaptur
Niepełnosprawni emocjonalnie
Byle nie powiedzieć ratuj
Refren
Samotnie w drogę biorę siebie, z drogi mi zejdź
Samotnie słowa ważą, tonę z tobą tobie
Samotnie wierzę, że zasłonię każdy twój cień
Samotnie w drogę biorę siebie, jesteś już tlen
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst piosenki opowiada o introspekcji, samorozwoju i walce z własnymi trudnościami oraz otaczającym światem. Narrator opisuje swoje doświadczenia z życia – biedę, konflikty, presję i zdrady – które kształtowały jego charakter i motywację. Tekst pokazuje również proces oczyszczania się z negatywnych emocji, szukanie sensu i stawianie na własny rozwój, niezależnie od opinii innych ludzi.
Refren i powtarzające się motywy samotnej drogi podkreślają indywidualną ścieżkę narratora – podejmuje własne decyzje, stawia granice i uczy się żyć w zgodzie ze sobą. Tekst pokazuje też nadzieję i odrodzenie: narrator stawia na muzykę, twórczość i samorozwój jako sposób na nowy start, ucząc się czerpać siłę z własnych błędów i doświadczeń. Całość jest refleksją nad dorastaniem, odpowiedzialnością i siłą wewnętrzną w obliczu przeciwności.











Komentarze (0)