Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Dzień jak co dzień, brudne talerze w zlewie pod nosem
Przeklinacie na siebie, ale kochacie się przecież jak nie wiem
Biegiem spotkania, praca, obowiązki, dorosłe życie, nadrabianie zaległości
Żeby później móc być tylko ja i ty, wino, w tle tv
Bo nie macie lampki od kiedy zbiliście ją w kłótni temu dwa dni
Gdy wracasz już nie jest jak kilka godzin temu, nie jest i nie będzie po staremu
Nie wiesz czemu ale czujesz, że coś jest nie tak, mówisz: zrobię to tylko ten jeden raz
Wpisujesz kod, klikasz i znasz powód dlaczego nie wrócił wczoraj do domu
Nie wiesz czym zawiniłaś i komu
Wątpię, że ta dupa ma dowód ale walnęła tubkę mefedronu
I zgięło ją w pół i zwaliło z nóg i w sumie jeden chuj co się później działo
Wiedz, że dobrze, że tak się stało, bo on to kutas a i tak mu nie stanął, aha
[Refren x2]
To do wszystkich suk, które rozkładają nogi
Przed gościem co powinien dawno już wracać do żony
Oby wam też suki ktoś przyprawił rogi
Parter, zero, dno, szmaty do podłogi
[Zwrotka 2]
Podnosisz wzrok, co widzisz, nie wiesz, z inną on, nie dochodzi do Ciebie
Że mogło dojść do czegoś więcej, skok w bok, przecież patrzyłaś na ręce mu
I znów chcesz uciec jak najprędzej, tu gdzie rozpadło się wasze szczęście
Już nie będzie szansy na jeszcze więcej, nas nie ma i więcej już kurwa nie będzie
I nie płacz, otrzyj łzy, nie był wart nawet jednej łzy
Wszystkie zalety podziel na trzy, bo kutas to kutas i nie zmieni się nic
Nie zmienisz go Ty i nie ma szans żebyście mogli być razem, bo to nie pierwszy raz
I nie byłby ostatni, przekonałabyś się o tym za max dwa dni
O tym, że to była dobra decyzja, to była jedyna decyzja
I nie mogłabyś wybrać żadnej innej opcji
Niż spakuj, wystaw za drzwi, zapomnij
[Refren x2]
To do wszystkich suk, które rozkładają nogi
Przed gościem co powinien dawno już wracać do żony
Oby wam też suki ktoś przyprawił rogi
Parter, zero, dno, szmaty do podłogi











Komentarze (0)