Tekst piosenki
Na bankiecie u Pana Zastępów
Wszystko płynie i gra pachnie i lśni
Wygwieżdżony jest strop firmamentów
I w parkietach ze szkła galaktyką skrzy
Stoły pełne arcydzieł stworzenia
Ryb obfitość i miąs owoce i chleb
Usta śmieją się drżą podniebienia
I docenia się to że się jest sługą nieb
A sam Bóg pośród sług gdyby mógł to by śpiewał że
Szał będzie trwał świat się stał więc nalewa i
Rad tworzy ład białych szat i aureol…
Nie wypił ktoś za blask
Wzrok w parkiet wbił
Gdzie w ciszy gwiazd
Pod niebem ziemia się powoli wyłania
Patrzy pod nogi
W parkiecie żłobi
Znak
Tymczasem
Na bankiecie uśmiechy szerokie
I wiruje wśród ścian piór biały puch
Do nikogo nie staje nikt bokiem
I aż gęsto od słów nieważkich słów
Stwórca poszedł już wprawdzie lecz przecież
Pozostawił nam stół parkiet i świat
W jakimż będzie wspanialej nam świecie
Skoro czeka nas tu wieczysty ład
Póki co wierzyć w to co powiedzą nam oczy nie
Wstyd chwalić byt skoro świt nas otoczył…
Ktoś z nas nie myśli tak
Wzrok w parkiet wbił
Nie mówi nic
Zaszkodził kawior mu czy głowę ma słabą
Patrzy pod nogi
W parkiecie żłobi
Znak
Przez który
Na bankiecie spojrzenia ostrożne
Ważne staje się kto stoi i gdzie
Nie wiadomo skąd myśli bezbożne
Wokół aureol mkną czy chcesz czy nie
Koniec snu bowiem tu już nie będzie spokoju więc
Znów zamęt głów chaos słów paranoja i
Strach bowiem tu już nie będzie spokoju więc
Strach bowiem tu już nie będzie spokoju…
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Bal u Pana Boga stanowi część albumu koncertowego Raj z programem inspirowanym opowieściami biblijnymi. Jest to zarazem pierwsza z kilku kompozycji rozwijających wątek rozłamu w niebiosach (które mogą być interpretowane jako metafora totalitaryzmu) oraz upadku zbuntowanych aniołów (symbolu opozycjonistów?). Opowieść o niebiańskim buncie kontynuują Przesłuchanie anioła, Strącenie aniołów oraz Władca ciemności.
Jacek Kaczmarski roztacza wizję pełnego przepychu bankietu w niebiosach. Na pozór wszystko jest idealne: wierni aniołowie zajadają kawior, śmieją się, piją i tańczą. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej, okazuje się, że pojawiają się pierwsze zgrzyty; zwiastuny nadchodzącego buntu.
Niektórzy z gości nie wznoszą toastów, odwracają wzrok i uciekają w niepokorne myśli. Powoli kiełkują zarzewia rewolucji, która już wkrótce zmiecie dotychczasowy porządek (Koniec snu bowiem tu już nie będzie spokoju). Aniołowie stają się podejrzliwi; ci, którzy pozostali wierni Bogu, wypatrują dysydentów (Na bankiecie spojrzenia ostrożne / Ważne staje się kto stoi i gdzie / Nie wiadomo skąd myśli bezbożne).
Jeżeli przyjmiemy polityczną interpretację Raju, będziemy mogli odczytać Bal jako metaforę oporu kiełkującego w komunistycznym niebie. Sceneria bankietu, gdzie część gości za wszelką cenę usiłuje przypodobać się władcy, a część układa spiski, przywodzi również na myśl spotkania reżimowych dygnitarzy – ze szczególnym wskazaniem na Kreml.











Komentarze (0)