Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

– Pójdź, najdroższa, na kolano –
Prawię frazą wyszukaną –
Nastał czas miłosnej kośby!
– Coś ty! – Ona na to – Coś ty!

(Jest w tym „coś ty” nutka wiotka
Co radośnie nie dowierza
Jakbym z domowego kotka
W drapieżnego wyrósł zwierza)

– Chodź, uniosę Cię daleko
W nieskończoność pod powieką
Gdzie nie dręczy świat nieznośny!
– Coś ty! – Ona na to – Coś ty!

(Jest w tym „coś ty” rękawiczka
W twarz ciśnięta mojej jaźni
I wyzwanie na policzkach:
Nie obiecuj, bo się zbłaźnisz!)

– Nie baw się figowym listkiem
Wszak intencje moje czyste
Serce szczere, cel niesprośny!
– Coś ty! – Ona na to – Coś ty!

(Jest w tym „coś ty” przyzwolenie
Co sugestią za nos wodzi
Że dążeniu i spełnieniu
Sprośna szczypta nie zaszkodzi)

– Lżej przez życia brnąć czeluście
Gdy rozprasza mroki uśmiech
I przymierze żądz podniosłych!
– Coś ty! – Ona na to – Coś ty!

(Jest w tym „coś ty” wątek znany:
Ufność błoga i beztroska
Dla latarni zakochanych
Czeluść życia to błahostka!)

Z drapieżnika znowu kotek
Mówię wreszcie, syt miłości –
Będzie z tego z dziesięć zwrotek;
– Coś ty! – Ona na to – Coś ty!

(Jest w tym „coś ty” zrozumienie
Smaku, co zasycha w ustach
Pobłażliwość, smutku mgnienie
I nieprzenikalność lustra)

Ona śpi, a ja w rozpaczy:
Jedno „coś ty” – tyle znaczy!
Dożywocie niepewności!
– Coś ty! – szepce śpiąca – Coś ty!

Komentarze (0)