Tekst piosenki
Jak tu wyrywać murom zęby krat
Gdy rdzą zacieka cegła i zaprawa
Jakże gnijącym gruzem grzebać stary świat
Kiedy nowego nie ma czym i na czym stawiać
O czym dziś na podwórku śpiewać
Liszajom obsuniętych ścian
Gdzie nawet skrawek nieba ziewa
Na widok tych śmiertelnych ran
Ref
We wklęsłym bruku tylko lśni
Wieczna bez dna kałuża
I widać w niej groby, groby, groby
Pod całunem naszych dni
Historia się zmieniła w mułu mur
W którym ugrzęzną myśli wzrok i dłonie
Staruszek w czerni, przed kapliczką łzawy chór
Rozmokły tynk jak gąbka nieuchronnie wchłonie
Wieczne światełko tli się jeszcze
Grzeje się w nim, w słoiku kwiat
A za zamkniętą bramą przestrzeń
Ślepej uliczki w wielki świat
Ref
We wklęsłym bruku tylko lśni
Wieczna bez dna kałuża
I widać w niej groby, groby, groby
Pod całunem naszych dni
Napis na murze dłużej tutaj trwa
Niż człowiek co wydrapał go z wieczora
Pół wieku dni podobnych do każdego dnia
Na śladach kul tych z wojny, i tych z wczoraj
Ot, co zostaje z wielkiej rzeki
Myśli, zapachów, głosów, barw
W murach podwórka „R” zacieki
W szczelinach warstwy martwych larw
Droga stąd już tylko w dół
W uścisk gliny, w pleśń i w plusz
Pomiędzy groby, groby, groby
Których dawno nie ma już
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Mury’87 stanowią napisaną po latach gorzką kontynuację słynnych Murów – najbardziej znanej kompozycji Jacka Kaczmarskiego.
Pierwszy, stworzony w 1978 roku utwór, był polskim tłumaczeniem pieśni L’Estaca katalońskiego barda Lluísa Llacha. Kaczmarski krytykował wówczas masowe ruchy, które, wbrew woli artysty, przejmują jego twórczość oraz wykorzystują ją do własnych celów – niekoniecznie w zgodzie z oryginalną intencją. Taki właśnie los ostatecznie spotkał same Mury, śpiewane jako hymn Solidarności, ale całkowicie odarte z prawdziwego znaczenia. Najbardziej charakterystycznym wyrazem tego stanu rzeczy było pomijanie pesymistycznych wersów utworu (A mury rosły, rosły, rosły / Łańcuch kołysał się u nóg).
W Murach’87 artysta przywołuje pesymistyczny obraz Polski po stanie wojennym, której nie zdołał odmienić entuzjazm Solidarności, maszerującej z Murami na ustach. Kraj jest pogrążony w beznadziei oraz pozbawiony perspektyw na odmianę losu: Jak tu wyrywać murom zęby krat / Gdy rdzą zacieka cegła i zaprawa / Jakże gnijącym gruzem grzebać stary świat / Kiedy nowego nie ma czym i na czym stawiać. Demokratyczna opozycja została zdławiona czołgami i pałkami WRON-u, a tych, którzy walczyli o wolną Polskę spotkał podobny los, co ofiary innych narodowych zrywów.
Gdy miną lata, jedynym śladem przegranej walki pozostaną niewyraźne hasła, wymalowane na niszczejących murach oraz rzędy grobów: Napis na murze dłużej tutaj trwa / Niż człowiek co wydrapał go z wieczora.











Komentarze (0)