Tekst piosenki
Nie ból a bunt nas łączy Armio Aniołowa
Odarta z piór powietrza pędem
Nie lęk a gniew prócz skrzydeł rogi nam hodował
Zadarty pogardliwie chwost
Nie żal a żar wypali w ziemi kazamaty
Skąd waszą wolą rządzić będę
Nie blask a ćma ogarnie przestwór tego świata
W ciemnościach lepiej słychać głos
Otwórzcie rzekom drogę
Niechaj pluną w twarz kamieniom
Wypuśćcie wichry w wodę
Niech się oceany pienią
Szykujcie wielki ogień
Niech gotuje się pod ziemią
Aż przyjdzie czas, aż przyjdzie czas!
Kołyszmy wielkie drzewa, przetaczajmy góry
Odziani w błyskawicy blask
Ogłuszmy hukiem w chmurach oniemiałe chóry
Nie śpiew a wrzask! Nie śpiew a wrzask!
Szykujmy dla człowieka jego świat prawdziwy
Zwierzęcą ból, zwierzęcy strach
Przepaście, szczyty, piachy, bagna i pokrzywy
Niech raj ogląda tylko w snach!
A stanie się istotą w czynach niepojętą
I będzie Alfą i Omegą
Złamaną, władczą, mądrą, twardą, dziką, świętą
U nieba bram, u piekła bram
On diabłu będzie służył, klęknie przed aniołem
I obu zdusi jedną ręką
A potem zniszczy to co stworzył trudem i mozołem
Zostanie sam!
Zostanie sam!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór jest kontynuacją Strącenia aniołów z tej samej, inspirowanej opowieściami biblijnymi płyty Raj. Jacek Kaczmarski opisuje konsekwencje upadku zbuntowanych sług bożych, którzy, zrzuceni z Niebios, znaleźli się w czeluściach Piekieł.
Funkcję podmiotu lirycznego pełni tytułowy Władca ciemności, czyli oczywiście Szatan (Lucyfer) – przywódca zbuntowanych zastępów. Podobnie jak w Raju utraconym Miltona, usiłuje on podtrzymać ducha walki w swoich niegdyś dumnych, a teraz pokonanych i poniżonych braciach (Nie ból a bunt nas łączy Armio Aniołowa / Odarta z piór powietrza pędem). Nawołuje do zemsty na zwycięskim Bogu poprzez deprawację jego stworzenia: Ziemi oraz człowieka (Szykujmy dla człowieka jego świat prawdziwy / Zwierzęcy ból, zwierzęcy strach / Przepaście, szczyty, piachy, bagna i pokrzywy / Niech raj ogląda tylko w snach!).
Szatan przewiduje, że wprowadzając w życie człowieka strach, ból i rozpacz uczyni go silniejszym duchem – ale ostatecznie obróci się to na jego zgubę. Dążąc do okiełznania własnych lęków oraz panowania nad nieprzyjaznym światem, ludzie staną się pyszni oraz zazdrośni względem samych siebie. Ostatecznie sami staną się sprawcami swojej klęski (On diabłu będzie służył, klęknie przed aniołem / I obu zdusi jedną ręką / A potem zniszczy to co stworzył trudem i mozołem / Zostanie sam!).
Dopiero wtedy zemsta upadłych aniołów zostanie ostatecznie wypełniona: Szykujcie wielki ogień / Niech gotuje się pod ziemią / Aż przyjdzie czas, aż przyjdzie czas!











Komentarze (0)