Tekst piosenki
{Intro}
Walking through forests of palm tree apartments
Scoff at the monkeys who live in their dark tents
Down by the waterhole
Drunk every Friday
Eating their nuts
Saving their raisins for Sunday
Lions and tigers
Who wait in the shadows
They’re fast but they’re lazy, and sleep in green meadows
Let’s bungle in the jungle
Well, that’s all right by me
I’m a tiger when I want love
But I’m a snake if we disagree
Just say a word and the boys will be right there
With claws at your back to send a chill through the night air
Is it so frightening to have me at your shoulder?
Thunder and lightning couldn’t be bolder
I’ll write on your tombstone, I thank you for dinner
This game that we animals play is a winner
Let’s bungle in the jungle
Well, that’s all right by me
I’m a tiger when I want love
But I’m a snake if we disagree
{Bridge}
The rivers are full of crocodile nasties
And He who made kittens put snakes in the grass
He’s a lover of life but a player of pawns
Yes, the King on His sunset lies waiting for dawn
To light up His Jungle as play is resumed
The monkeys seem willing to strike up the tune
Let’s bungle in the jungle
Well, that’s all right by me
I’m a tiger when I want love
But I’m a snake if we disagree
Let’s bungle in the jungle
Well, that’s all right by me
I’m a tiger when I want love
But I’m a snake if we disagree
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Anderson przedstawia tutaj ludzkość jako zwierzęta, ukazując naszą prymitywną naturę. Może i jesteśmy rozwiniętym gatunkiem i nasze umysły już dawno wyprzedziły wszystkie inne, ale jednak w głębi duszy dalej jesteśmy motywowani naszymi instynktami. Wśród nas są zarówno drapieżniki, jak i łagodne istoty. Mamy w swoich szeregach przebiegłe węże w ludzkiej skórze, potulne kocięta, ale jednak największą część populacji stanowią jednak bezmyślne małpy, skupione tylko i wyłącznie na swoich prostych potrzebach.
Ian zręcznie łączy królestwo zwierząt z imperium człowieka, pokazując jak wiele podobieństw jest między tymi dwoma światami. Wskazuje nam w ten sposób to, że wcale nie mamy się co wywyższać nad inne gatunki, mając dużo wspólnego z naszymi mniej rozwiniętymi towarzyszami. Nasze miasta są betonowymi dżunglami, w których panuje prawo silniejszego. To dzięki własnej sile jesteśmy w stanie zwiększać nasze wpływy, często po trupach dochodząc do swoich celów.
Autor woli więc pogodzić się z tym, czym jest tak naprawdę, akceptując swoje namiętności i instynkty. Kiedy trzeba jest waleczny jak lew, albo podstępny niczym wąż. Zamiast oddzielać się grubą kreską od zwierzęcej strony własnej natury godzi się na nią, czerpiąc z niej siłę do tego, by przetrwać w tym dzikim, nieprzyjaznym świecie.










Komentarze (0)