
Tekst piosenki
If I could do what I want
I’d become an electrician
I’d climb inside my ears
And I’d rearrange the wires in my brain
A different me would be inhabiting this body
Have two cars, a garage, a job
And I would go to church on Sunday
A diagram of faulty circuitry
Explains how I was made
And now the engineer is listening
As I voice all my complaints
From an orchestra of shaking metal keeping me awake
I was just wondering if there was any way that you made a mistake
Because I miss you the way that I miss nicotine
If it makes me feel better, how bad can it be?
Well I heard there’s a fix for everything
Then why, then why, then why
Then why not me?
The 1st of April saw the sickening repair
Wore my best shirt to the clinic decorated with the laminate name
No one is laughing from an audience of plastic chairs
And I’m not fooled when you tell me that you’re glad I came
Am I just honest to admit or just a hypocrite?
I know I should be being optimistic but I’m doubtful I can change
Grit my teeth and try to act deserving
When I know there’s nowhere I can hide
From your humiliating grace
Because if you swear that it’s true
Then I have to believe
What I hear evangelicals say on TV
And if there’s enough left after everyone else
Then why, then why, then why
God why not me?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst tej piosenki opowiada o zmaganiach Baker z uzależnieniem od narkotyków, emocjonalnymi problemami i kulejącym zdrowiem psychicznym. Wyznaje tutaj jak bardzo chciałaby się zmienić, naprawić wszystko to, co w niej zepsute. Robi więc wszystko co tylko może, łapie się najróżniejszych metod i pomysłów na wydobrzenie. Nawet jeśli czuje, że nie przyniosą one żadnego wymiernego efektu.
Początek utworu jest wyznaniem jej marzeń o tym, że znajdzie proste rozwiązanie dla swoich problemów, coś, co da jej szybką ulgę. Pragnie znaleźć coś, co pozwoli jej całkowicie odmienić swój sposób myślenia, odwrócić swój mózg na drugą stronę i stać się nową, radosną sobą.
O tej „innej sobie” opowiada od początku piosenki – gdyby tylko mogła zostałaby elektrykiem, założyła rodzinę, chodziła od kościoła. Prowadziła to, co nazywa się powszechnie „normalnym życiem”. Wie jednak, że taki scenariusz jest dla niej na tę chwilę nieosiągalny.
Kolejny raz od szczęścia oddziela ją jej zdrowie psychiczne. I tęsknota za kimś, kto odszedł z jej życia. Mówi o miłości do człowieka, którego nie powinna – dla własnego dobra – kochać. Swoją tęsknotę za nim porównuje do tęsknoty za nikotyną, substancją, która na chwile pozwala poczuć się lepiej, ale w gruncie rzeczy jest niezwykle szkodliwa.











Komentarze (0)