
Tekst piosenki
[Zwrotka]
Podjechałem na bankowy plac, tramwaj 3-5
Trzynaście lat włosy kręcone i do życia chęć, oh
Nie mam biletu za złoty dwadzieścia
Idę do sklepu tutaj w pasażu metra
Mam wyliczone tam na rapową płytę (Jaką?)
Nie powiem jaką, bo do dzisiaj się wstydzę (uu)
W polar ubranych ominąłem kanarów (psi)
Nie męczą płytę, bo to płyta kasztanów (oh)
Widzisz fontannę tam napis Muranów
Stołeczną bandę na prawo od czterech filarów
Znasz jadłospis jak byłeś tam w środku
Taki hostel, tylko że z państwowych środków (dokładnie)
To moja stacja jest metra
Choć na chacie mam jeszcze dwa i dwa kilometra (oh)
Mój blok w sercu żydowskiego Getta
Nie zaparkujesz tu auta, podjechała wycieczka
Trochę minęło, nim kupiłem wreszcie dom za hajs
Drugi już będzie wyglądał jak ten w Parasite
Trzymaj klucze do mieszkania, tu masz widok nice
Trzy minuty złapiesz Uber albo złapiesz lite
Wkurwiają gołębie z rana, bo to miejski raj
Chyba, że je kochasz prawie jak Żelazny Mike
Można przejechać się tutaj jak na half-pipe
Zostawiam numer na zabawę, więc good night
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka traktuje o życiu artysty, który opowiada o swoich doświadczeniach i codzienności w Warszawie. W zwrotce opisuje swoją młodość, kiedy to jeździł tramwajem numer 3-5 na bankowy plac. Miał wtedy trzynaście lat, był pełen energii i chęci do życia. Opowiada o swoim sposobie na unikanie płacenia za bilety – udawał, że idzie do sklepu w pasażu metra, ale w rzeczywistości szedł tam po rapową płytę, o której nie chciał mówić.
Opisuje też swoją okolicę – widział fontannę z napisem Muranów i znał jadłospis w hostelu dla państwowych środków. Mieszkał w bloku w sercu żydowskiego getta, gdzie nie można było zaparkować auta, ponieważ podjeżdżały tam wycieczki.
Artysta mówi o swoim dorastaniu i ciężkiej pracy, którą musiał wykonać, aby kupić swój pierwszy dom. Teraz ma już drugi, który wygląda jak w filmie „Parasite”. Udostępnia swojemu słuchaczowi klucze do mieszkania i zachęca do podziwiania widoku z okna, który jest piękny.
Opowiada też o wkurzających gołębiach, które mieszkańcy miasta muszą znosić, ale zdradza, że jeśli ktoś je kocha prawie jak Żelazny Mike, to może znaleźć w nich urok. Kończy piosenkę, zostawiając numer telefonu i życząc dobrego nocy.











Komentarze (0)