Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

Sufit to limit, czy jednak niebo?
Patrzę nad siebie, jest za daleko
Jeszcze czy już, ale dystans skracam
Nie wypoczynek, a ciężka praca
Nie chcesz, nie mów, mam to na celu
Pełne kieszenie, a pusto w portfelu
Mój target – szczyt, mijam ich
Każą zawracać, pieprze ich
Poprawiam lusterka, patrze wstecz
Nie ma tam nic, co chciał bym mieć
Tęsknie za tym, czego jeszcze nie mam
Ale nie szukam sensu, w PLNach
Nie z tych czasów, urodzony za późno
Nie cofne się tam, no mówi się trudno
Ludzie ludziom, patrzą na ręce
I nikt Ci nie pozwoli, zrobić więcej

Dają mi rady jak dalej mam żyć
Zostaw ten rap i przestań pić
Niby fajnie ale mam to w dupie
Płynąć będę dalej, nawet w szalupie
Kocham ten rap, chcesz? Bierz to za wczute
A jak Ci nie gra, to wyłącz komputer
Robie progres, słychać w kawałkach
Nie po to kurwa, by puszczać w gimnazjach
W końcu skumają, że dobrze płyne
Wacki się będą, rzucać na line
Mam swój styl i mam to wszystko
Ksywa jak imie, nie nazwisko
Siema jestem Łez, nie po fejm i cash
Jestem szczery, a Ty mów co chcesz
Robie sam ponad, wszystkich tych
Co chcą szkodzić mi, o!

Omijam slogany, przełączam TV
Tylko sitkomy, weźcie dajcie mi
Otwórz mi browar i przypal blanta
I nie oferuj mi nic – kontrabanda
Dają mi rady, jak zarobić mam hajs
Bo z wersów nie będzie hajlajf
Płynąć mam dalej, bo mam jakiś talent
Na stałe dostałem, bo grać nie przestałem
Chcesz? Nie oddam, sam pracowałem
Przez lata milczałem, i szanse dostałem
Grać to, pchać to, nie do Mam Talent
Tam to za karę, jak starą landarę
Bierz ją sam, mam lepszy plan
I dojdę tam, gdzie Ty byś chciał
Ha, nie masz szans i prawa wnikać w moje sprawy, cyk, znikasz, ha…

Komentarze (0)