
Tekst piosenki
Dziś nad ranem
Mi się przyśnił
Kraj kwitnącej myśli
Że idę ulicą
I że wszyscy krzyczą
Czasy takie niespokojne
Róbmy miłość a nie wojnę
Czasy takie niespokojne
Róbmy miłość a nie wojnę
Jak ten elektryk co kiedyś
Wolność zaświecił
Jak światło
Chcę włączyć dziś
Przycisk miłość
A dalej będzie już łatwo
A dalej będzie już pięknie
A dalej będzie już łatwo
Jak kiedyś wolność elektryk
Włączam dziś miłość
Jak światło
Taki świat mi się śni
Świat bez nienawiści
Chodźcie na ulicę
Potańczyć i pokrzyczeć
Czasy takie niespokojne
Róbmy miłość a nie wojnę
Czasy takie niespokojne
Róbmy miłość a nie wojnę
Jak ten elektryk co kiedyś
Wolność zaświecił
Jak światło
Chcę włączyć dziś
Przycisk miłość
A dalej będzie już łatwo
A dalej będzie już pięknie
A dalej będzie już łatwo
Jak kiedyś wolność elektryk
Włączam dziś miłość
Jak światło
Niech się świeci
Niech się świeci
Zamiast wojny
Róbmy dzieci
Jak ten elektryk co kiedyś
Wolność zaświecił
Jak światło
Chcę włączyć dziś
Przycisk miłość
A dalej będzie już łatwo
A dalej będzie już pięknie
A dalej będzie już łatwo
Jak kiedyś wolność elektryk
Włączam dziś miłość
Jak światło
Jak ten elektryk co kiedyś
Wolność zaświecił
Jak światło
Chcę włączyć dziś
Przycisk miłość
A dalej będzie już łatwo
A dalej będzie już pięknie
A dalej będzie już łatwo
Jak kiedyś wolność elektryk
Włączam dziś miłość
Jak światło
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Czytając tekst „Elektryka”, pierwsze co nasuwa się na myśl, to oczywiście Lech Wałęsa. Niestety, pani Peszek Maria upraszcza i lukruje postać Wałęsy w piosence, ograniczając jego rolę w historii Polski do „zaświecenia wolności”. Każdy, kto czytał trochę więcej o historii „Solidarności” i długiej drodze do obalenia komunizmu, ten wie, że to nie jeden Wałęsa „zaświecił wolność” – trafniej byłoby powiedzieć, że z „Solidarności” zrobił sobie stołek, na który się wspiął, aby to światło zapalić.
Mamy tu także odniesienie do obietnicy o „drugiej Japonii”, jaką mieliśmy mieć w Polsce dzięki rządowi Wałęsy (Mi się przyśnił/Kraj kwitnącej myśli”) . Sami wiemy, co z tego wyszło… „O take Polske” walczył człowiek, który dziś staje po stronie, z której wywodzą się dawni wrogowie „Solidarności”. Gdzie ta miłość? Czy naprawdę jest tak łatwo i pięknie? („A dalej będzie już łatwo/ A dalej będzie już pięknie”).
Rozumiem, że to „licentia poetica”, ale może najpierw należałoby poczytać trochę o postaci, którą chce się gloryfikować. Kto ma internet, ten może poszukać i poczytać. Wychodząc z założenia Peszek Marii – niejeden zbrodniarz czy przestępca kiedyś głaskał dzieci po główkach albo bawił się z psem, więc ogólnie, dobry z niego człowiek był…
Smutne jest, że Peszek Maria marzy o świecie bez nienawiści, a swoją karierę opiera właśnie na szerzeniu skandalizujących opinii, w których często obraża swym nienawistnym osądem innych. Ostatnia jej płyta, nosi jakże pacyfistyczny tytuł „Karabin”.
Życie niestety nie jest tak proste, jak chciałaby Peszek Maria – „pstryk” i mamy miłość. Ale być może tekst ten wyraża tęsknotę za prostym i dobrym życiem („Taki świat mi się śni/Świat bez nienawiści”), w którym elektryk ograniczył się do włączenia wolności i niczym później już nie mącił pamięci o swej roli w historii Polski. W którym nie podawał nikomu nogi, ani nie straszył wyrwaniem z korzeniami. Być może właśnie tak byłoby lepiej?
Z jedną linijką się zgadzam w 100% – „Róbmy miłość a nie wojnę”, ta stara prawda pacyfistów z lat 60 jest jakże aktualna dzisiaj – w polskiej, europejskiej i światowej rzeczywistości.














Komentarze (0)