
Tekst piosenki
Kurzy się stół, siwieją krzesła
Milczą jak grób
Od kiedy trzasnęły drzwi
Straszy jak duch ze ściany kalendarz
Wciągam do płuc
Szarość tych dni
Cierpię jak świat
Co krzyczy w nagłówkach
Zajmę się nim, gdy nabiorę sił
Zacznę mój plan
Od własnego podwórka
Posprzątam i muszę stąd wyjść
Chcę do Ciebie wrócić
Po prostu znowu z Tobą być
Gdybyś weszła w moje buty
Zrozumiałabyś ten syf
Spróbuj sobie to przypomnieć mała
Kiedy słuchaliśmy pierwszych płyt
Gdy dostałaś w domu pierwszy szlaban
A ja broniąc Ciebie dostałem w pysk
Wiesz, że nie istnieją ideały
My nie musimy nimi być
Gadaliśmy o tym godzinami
A teraz to nie znaczy nic
Zupełnie nic
Chcę do Ciebie wrócić
Po prostu znowu z Tobą być
Gdybyś weszła w moje buty
Zrozumiałabyś ten syf
Chcę do Ciebie wrócić
To miasto mi nie daje żyć
Dlaczego byłem aż tak głupi
I pozwoliłem Tobie wyjść
Pozwoliłem odejść, odejść
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Mrozu pragnie wrócić do swojej ukochanej, za którą wciąż bardzo tęskni. Wraz z upływem czasu zrozumiał swoje błędy, dlatego zamierza to wszystko naprawić. Nie potrafi sobie wybaczyć, dlaczego pozwolił swojej miłości tak po prostu odejść. To bezmyślne zachowanie zapoczątkowało falę nieszczęść w jego życiu.
Po zniknięciu ukochanej z jego życia, Mrozu bardzo dogłębnie odczuł brak miłości. Od kiedy trzasnęły drzwi, jego świat zamarł w bezruchu. Wszystko straciło swój pierwotny koloryt i pokryło się kurzem i szarością. Wiszący na ścianie kalendarz wskazuje na upływający czas, który jest nic nie warty bez tej ukochanej kobiety.
Mrozu oddycha zepsutym powietrzem i wciąga szarość tych dni, które mu pozostały. Cierpi tak jak cały świat, który jest pogrążony w smutku. Mrozu zaczyna dostrzegać stan w jakim się znajduje, dlatego zamierza coś z tym zrobić. Rozpoczyna „sprzątanie” od „własnego podwórka” stopniowo posuwając się w kierunku ratowania tej relacji. W końcu nikt nie jest idealny.












Komentarze (0)