
Tekst piosenki
Słowo do słowa aż zbierze się klątwa
Trzeci sezon się sprawdza, trzeci sezon jest modna
Orzeł odarty z pierza jak jaka kura
Poporcjowany na skrzydełka i udka
Pnie się do góry mur, co nas różni
Stłucze wkrótce wkręconą w niebo słońca żarówkę
Przejdzie suchą ulicą samym środkiem bezdrzewia
Dziś nawet swojskie te wróble marzą o południu
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Gilotynowanie jest już planach, wnet się stanie
Brudne burki z podwórka będą gwałcić chihuahuy
Drobiny dawnych pomników opadną cicho na asfalt
żadnych wypustków, uniesień – ta kraina ma być płaska
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Nic nie jest wieczne – może ta sytuacja też nie?
Nic nie jest wieczne – może ta sytuacja też nie?
Nic nie jest wieczne – może ta sytuacja też nie?
Nic nie jest wieczne – może ta sytuacja też nie?
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre!
Odwrotnie niż pisze Krzysiek: takie to przykre, takie to przykre! /2
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór jest inspirowany sytuacją w Polsce i konfliktem, który od lat dzieli Polaków. W tekście Nosowska dzieli się swoimi obawami dotyczącymi kraju i stosunków między rodakami. Boi się, że mur, który nad dzieli urośnie w końcu tak wysoko, że nikt nie będzie w stanie go zburzyć.
Klątwą nazywa to, w czym jesteśmy zanurzeni. Bo nie ma innego wytłumaczenia dla nienawiści jaka płynie ulicami miast, miasteczek i wsi. Wszystko to przeraża narratorkę, która raczej należy do osób nastawionych pokojowo wobec innych. Wyraża więc nadzieję, że ten obłęd pewnego dnia się skończy. Nic przecież nie może trwać wiecznie.
I nastanie znów czas spokoju, wzajemnego szacunku, sympatii. Bo ileż można znieść pogardy i okrucieństwa wobec innych? Ile złośliwości i zła może wypłynąć z jednego narodu? Niech ta fala się zatrzyma. I przestanie nas już zalewać.











Komentarze (0)