Tekst piosenki
Jesteśmy w Rosji w jebanej Moskwie. A Putin [ _ ] rozdaje karty. Gram z kurwami w rosyjską ruletkę. To nie żarty. Paweł mordo, co ty robisz? Gdzie ty [ _ ] mnie zabrałeś? Co to jest za chore miejsce? Ja nie panie Maje. Siedzi Putin z jakąś kurwą. Patrzę w lewo, Ukrainiec. Putin podaje mu broń. Pełny magazynek Ukrainiec się odjebał i zaczyna się impreza. Biedroń biega z chujem w dupie. Jezus co ja mówię. Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy. Więcej tu szacunku do nas na polskiej ziemi. Daliśmy palec, ugryźli rękę prawie ją odcięli. Jeszcze jedno słowo więcej i stąd was wyjebiemy. Zabijamy z tej imprezy. Nawet nam się podobało. Szkoda tego Ukraińca. Stało, co się stało? I widzimy dwóch bezdomnych. Jak się liżą na ulicy to [ __ ] Donald Trump to Tusk Ukrainy. A my do nich podchodzimy i do Tuska się zwracamy. Mordo, która jest godzina? Fancy he. Gdzie ta wdzięczność dla Polaków za to, co robimy dla was? Wsadźcie sobie ten hajs w dupę i do siebie wypierdalać. Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy. Więcej tu szacunku do nas na polskiej ziemi. Daliśmy palec, ugryźli w rękę, prawie ją odcięli. Jeszcze jedno słowo więcej i stąd was wyjebiemy. Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy. Jedy tu szacunku do nas na polskiej ziemi. Daliśmy paletów brkę, prawie ją podzielę. Jeszcze jedno słowo więcej i stąd was wyjebemy. He.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W oficjalnej informacji dotyczącej utworu czytamy: „Pamiętajmy o Rzezi Wołyńskiej. W latach 1943–1945 oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz związani z nimi nacjonaliści z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) dokonali masowych mordów na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Ofiarami były dziesiątki tysięcy niewinnych kobiet, mężczyzn i dzieci. Pamięć o tej tragedii jest wyrazem szacunku dla ofiar i przypomnieniem, do czego prowadzą nienawiść oraz skrajny nacjonalizm. Cześć Ich Pamięci”.
Tytuł i powtarzający się refren bezpośrednio nawiązują do Mazurka Dąbrowskiego, polskiego hymnu narodowego. To natychmiastowo retorycznie odwołuje się do patriotycznej legitymizacji. Przywłaszczając sobie najsłynniejszy wers hymnu, artyści bezpodstawnie pozycjonują się jako obrońcy polskich interesów narodowych, jednocześnie implicite oskarżając innych (Ukraińców, polskich polityków) o zawodzenie Polski.
Jednak użycie słów hymnu jest ironiczne i wywrotowe – powaga hymnu kłóci się z prymitywną, gangsta-rapową estetyką utworu, tworząc celową prowokację, która kwestionuje prawo do wypowiadania się w imieniu narodu. Utwór oddaje głos części polskiego społeczeństwa, która czuje się zdradzona przez elity, traktowana jak coś oczywistego przez sojuszników i wymazana przez poprawność polityczną. To, czy ktoś uzna go za odpychający, czy oczyszczający, zależy wyłącznie od jego osobistego stanowiska w kwestiach historycznych, politycznych i społecznych.
Niezaprzeczalny jest fakt, że utwór ten stanowi celową profanację hymnu narodowego – nie jako akt braku szacunku wobec Polski, ale jako roszczenie sobie prawa do wykorzystania znaczenia słów hymnu wobec tych, których artyści postrzegają jako jego fałszywych strażników. Jest to wyraźny przykład populizmu, gdzie Popek i Ciosu zawłaszczają symbole narodowe, aby legitymizować swoje skrajne wizje.











Komentarze (0)