
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Ostatnio coraz częściej nawet nie chcę spać
Powtarzam, że nie będzie nic wiecznie trwać
Potem w to nie wierzę, chyba jestem w snach
Dla ciebie się zabiłem nie wchodząc na dach
Chcą mi dać, swoje chwile, wracam sam
Siedzę i patrzę, jak się patrzą na mnie częściej (a-a-a)
Chłód w sercu i w gardle, jak mi idzie w rapie fajnie, nieźle
I tylko kilku tutaj co mnie zna, widzą, że siedzę na pogrzebie
Przecież słodki melanż wokół trwa, mógłbym mieć wszystko co najlepsze
I tylko kilku tutaj co mnie zna, widzą, że siedzę jak na pogrzebie
Wokół mnie słodkie twarze (ha), ale nie ma tutaj ze mną ciebie
[Refren]
Wszystko co złe i wszystko co złe, i wszystko co złe w miłości
Trwa ona dłużej niż związki, dłużej niż związki, wszystko co złe w miłości
Wszystko co złe i wszystko co złe, i wszystko co złe w miłości
Trwa ona dłużej niż związki, dłużej niż związki, wszystko co złe w miłości
[Zwrotka 2]
Ludzie, z którymi jestem, każdy też tak miał
Nieruchomości, fury i niejeden bar
Robi się niebezpiecznie, kiedy serce masz
I go dajesz innym więcej, niż zabierzesz sam
Damsko-męskie sprawy, zdrowia im
Odebrały znacznie więcej niż dragi
Dlatego chcę to w porę zabić dziś
Dlatego chcę to w sobie…
I tylko kilku tutaj co mnie zna, widzi że nie jest mi najlepiej
Z nieba sypie się hajs, hajs, hajs, to przynajmniej jeszcze cieszy ciebie
I tylko kilku tutaj co mnie zna, widzi – niczego tak nie chce jak
Zamienić w kości lodu cały bar
I chuj z tym nie poznaje siebie
[Refren]
Wszystko co złe i wszystko co złe, i wszystko co złe w miłości
Trwa ona dłużej niż związki, dłużej niż związki, wszystko co złe w miłości
Wszystko co złe i wszystko co złe, i wszystko co złe w miłości
Trwa ona dłużej niż związki, dłużej niż związki, wszystko co złe w miłości
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Wszystko Co Złe” to utwór, w którym Sarius rapuje o tym, jak wiele cierpienia jest w stanie przynieść nam w życiu miłość. To jego zdaniem najgorszy, najbardziej wyniszczający rodzaj bólu, siejący największe spustoszenie i łamiący człowieka znacznie skuteczniej, niż cokolwiek innego. Gdy otwieramy się na drugiego człowieka automatycznie odsłaniamy swoje najsłabsze punkty. Ci, których kochamy potrafią zranić nas najdotkliwiej i to przecież nie zawsze celowo.
Myśląc o tym wszystkim autor stwierdza, że najchętniej całkowicie pozbyłby się ze swojego życia miłości. Chce zobojętnieć, stać się zimnym i niewzruszonym. Mając przed sobą wybór między uczuciami a ich brakiem bez mrugnięcia okiem wybiera to drugie. Jest w stanie zrezygnować ze wszystkich pozytywów miłości, z całego szczęścia jakie potrafi przynieść nam w życiu, jeżeli przy tym uniknie związanego z nią cierpienia.












Komentarze (0)