Tekst piosenki
[Intro]
Hay cosas que no te dije
Que todavía me duelen
Yo nunca quise irme
Tú me pediste que vuele, woh-uoh-oh
Tú me pediste que vuele, uh-oh
Tú me pediste
[Verso 1]
Yo mataba por ti, te amé y te defendí
Pero no estaba en mí
Tú me pediste que vuele
De gala me vestí, sangre y sudor te di
Te disfruté y te sufrí
[Coro]
Espero que te vaya bien
Aunque sin ti me siento mal
Menos mal que yo me marché
Porque no me trataste igual
Tú me amaste y yo te amé
Pero siempre alguien da más
Todo fue como lo soñé
Hasta que tocó despertar
[Verso 2]
Te puse corona, tú me pusiste ala’
No sabía que eran solo para que me alejara
Y te miro ahora, sigues igual de bella
Que nadie e’ imprescindible, la vida te enseña
Un partido dura 90′, y te di noventa y tres más de la cuenta
Nunca me cansé de intentar, esta historia fue una leyenda
Yo prefiero morir de pie que vivir arrodilla’o
Daré el corazón aunque me lo devuelvan daña’o
[Coro]
Espero que te vaya bien
Aunque sin ti me siento mal
Menos mal que yo me marché
Porque no me trataste igual
Tú me amaste y yo te amé
Pero siempre alguien da más
Todo fue como lo soñé
Hasta que tocó despertar
[Outro]
O-O-Ovy On The Drums
Te olvidaste de mí, me dejaste de la’o
Sin poder decidir, eso es lo que más me duele
Y aunque todo fue así, volvería encanta’o
Una vez y hasta mil
Y tú lo sabe’, Cibeles, uh-oh-oh
Y tú lo sabe’, Cibeles, uh-oh
Y tú lo sabe’, Cibeles
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„CIBELES” to wydany 31 sierpnia 2025 roku debiutancki singiel hiszpańskiego piłkarza Sergio Ramosa. Utwór ukazał się za pośrednictwem Rimas Entertainment Europa. Za produkcję piosenki odpowiedzialni są Ovy On The Drums i Yeray Music.
Singiel „CIBELES” to surowy, publiczny i głęboko metaforyczny list pożegnalny Sergia Ramosa skierowany do klubu piłkarskiego Real Madryt. Wykorzystując kultowy posąg bogini Cibeles – święty symbol zwycięstw klubu – jako adresata, Ramos przekształca swoje głęboko osobiste uczucia miłości, zdrady i dziedzictwa w hymn. To niezwykle szczera eksploracja jednostronnego związku, w którym ogromna miłość i poświęcenie spotkały się ostatecznie z zimnym, biznesowym zakończeniem.
Sergio Ramos wykorzystuje reggaeton nie jako imprezowy hymn, ale jako szczere despecho (złośliwą lamentację) skierowaną do miłości swojego życia, klub piłkarski, z którym się rozstał. Jest to lament wojownika, który dał z siebie wszystko i poczuł się odrzucony przez podmiot, za który był gotów oddać życie.
Zwracając się bezpośrednio do Cibeles, artysta zapewnia, że jego przesłanie nie zostanie odebrane jako drobna skarga, ale jako trwały dowód jego dziedzictwa – list miłosny wyryty w kamieniu najświętszego pomnika klubu. Jest to piosenka o bolesnej prawdzie, że nawet największe historie w sporcie muszą się kiedyś skończyć, a legendy często powstają w ogniu zarówno zwycięstwa, jak i zawodu.











Komentarze (0)