
Tekst piosenki
Look out of any window, any morning, any evening, any day
Maybe the sun is shining, birds are winging
No rain is falling from a heavy sky
What do you want me to do, to do for you to see you through?
For this is all a dream we dreamed one afternoon, long ago
Walk out of any doorway, feel your way, feel your way like the day before
Maybe you’ll find direction
Around some corner where it’s been waiting to meet you
What do you want me to do, to watch for you while you are sleeping?
Then please don’t be surprised when you find me dreaming too
Look into any eyes you find by you, you can see clear to another day
Maybe been seen before, through other eyes on other days while going home
What do you want me to do, to do for you to see you through?
It’s all a dream we dreamed one afternoon, long ago
Walk into splintered sunlight
Inch your way through dead dreams to another land
Maybe you’re tired and broken
Your tongue is twisted with words half spoken and thoughts unclear
What do you want me to do, to do for you to see you through?
A box of rain will ease the pain, and love will see you through
Just a box of rain, wind and water
Believe it if you need it, if you don’t, just pass it on
Sun and shower, wind and rain
In and out the window like a moth before a flame
And it’s just a box of rain, I don’t know who put it there
Believe it if you need it, or leave it if you dare
And it’s just a box of rain, or a ribbon for your hair;
Such a long long time to be gone, and a short time to be there
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Box Of Rain” to kawałek, którym Phil Lesh chciał pożegnać swojego umierającego ojca. Niewiele utworów z repertuaru Grateful Dead jest śpiewanych przez Phila, ale nie ma się co dziwić, że akurat w tym jest on wokalistą prowadzącym. Zwraca się tu do swego rodzica, chcąc go w jakiś sposób pocieszyć, pokazując przy tym, jak bardzo go kocha.
W tej piosence świat przedstawiony jest właśnie jako tytułowe pudełko deszczu, miejsce w którym smutek cały czas przeplata się z radością, prowadząc nas przez nieustanne wzloty i upadki, by finalnie złożyć do grobu na wieczny odpoczynek. Jesteśmy marnością wśród ogromu rzeczy, jakie nas otaczają. Każdy z nas podąża za swoimi marzeniami, ma własne obawy i nadzieje, odróżniające go, a jednocześnie zbliżające do innych.
W obliczu śmierci wszyscy jednak jesteśmy równi, nieważne jakimi drogami wcześniej podążaliśmy. Gdy przyjdzie nam skończyć swoją podróż będziemy mogli wreszcie odetchnąć, wyrwać się z tej nieustannej ulewy, naznaczonej ciągłą walką i pogonią za szczęściem. Wszyscy w końcu umrzemy, musimy się więc z tym pogodzić i z pełną świadomością przyjąć ten fakt. Gdy przyjdzie nasz czas zostawimy za sobą wszystkie swoje troski i problemy, uwalniając się od ziemskiej niedoli.
Niestety nawet zrozumienie tego nie uchroni nas przed tęsknotą za tymi, którym przyszło odejść. Śmierć bliskiej osoby zawsze będzie bolesna, nieważne jak bardzo byśmy nie przygotowywali się na ten moment. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że prędzej czy później sami też dołączymy do tych, którzy już opuścili ten świat.












Komentarze (0)