
Tekst piosenki
[Verse 1]
When I think of you in the city
The sight of you among the sites
I get this sudden sinking feeling
Of a man about to fly
Never kept me up before
Now I’ve been awake for days
I can’t fight it anymore
I’m going through an awkward phase
I am secretly in love with
Everyone that I grew up with
Do my crying underwater
I can’t get down any farther
All my drowning friends can see
Now there is no running from it
It’s become the crux of me
I wish that I could rise above it
[Chorus]
But I stay down
With my demons
But I stay down
With my demons
[Verse 2]
Passing buzzards in the sky
Alligators in the sewers
I don’t even wonder why
Hide among the under views
Huddle with them all night long
The worried talk til god goes on
I sincerely tried to love her
Wish that I could rise above her
[Chorus]
[Verse 3]
Can I stay here? I can sleep, on the floor
Paint the blood and hang the palms, on the door
Do not think I’m going places anymore
Wanna see the sun come up above New York
Oh, everyday I start so great
Then the sunlight dims
Less I’ve learned
The more I see the pythons in the limbs
Do not know what’s wrong with me
Sours in the cup
When I walk into a room
I do not light it up
Fuck
[Chorus]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tekście tej piosenki wokalista, Matt Berninger, opowiada o poczuciu przytłoczenia jakiego doświadcza w zderzeniu z wielkim miastem. Najprawdopodobniej mówi o Nowym Jorku, w którym aktualnie mieszka. Człowieka porównuje do muchy – tak małymi stajemy się w obliczu ogromu wielkiej metropolii. Nasze życie jest nic nieznaczącym pyłkiem. Jego obawy względem tego ogromu rosną, kiedy myśli o swojej ukochanej żonie i małej córeczce, które wychodząc z domu wtapiają się w przestrzeń. Boi się o nie, niepokoi ich losem.
Ogólna wymowa piosenki jest mocno przytłaczająca. Matt opowiada tutaj o małości ludzi jako gatunku. Przeraża go fakt, że to, co potrafimy jako ludzie stworzyć jest dużo większe i dużo bardziej trwałe niż ludzkie życie. Najpewniej piosenka została zainspirowana ojcostwem wokalisty, który przyznaje, że odkąd został tatą często myśli o śmierci i o tym, co zostawi po sobie na świecie, o swoim dziedzictwie.
W tekście utworu oddaje cześć wszystkim tym, którzy wpłynęli jakoś na jego życie. Mówi, że „jest zakochany” w ludziach, z którymi dorastał. Bo to właśnie oni sprawili, że jest tym, kim jest. Wpływ innych ludzi na nasze życie jest przecież nie do przecenienia. Przyznaje jednak w refrenie, że mimo swoich prób uporania się z przerażającymi myślami wciąż pozostaje w bliskim związku z demonami, które pętają jego umysł. Przytłacza go świat, w którym żyje i nie potrafi sobie z tym poradzić.











Komentarze (0)