
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Nie jarają mnie bankiety awangardy
I nie latam już po klatkach, pijąc z mety ćwiartki
Uczę stale się o medytacji
Od najstarszych nauczycieli na tej sali Dharmy
Ta katedra ma ściany z drzew
Za organy robi ptasi śpiew
Idę, czując pod stopami mech
Jej zapachy wypełniają tu mój każdy wdech
Kiedy uciec muszę gdzieś od
Social mediów, od updateów, ofert na mailu
Gdy już z technologią mam na pieńku
Ewakuuję się poza centrum miasta – bliżej centrum siebie
W lasach jak partyzanci się osadzam, schodzę tam na ziemię
I niepotrzebne mi systemy w butach
Kiedy pięty chcą tej ziemi słuchać
Nie zapuszczę dziś korzeni tutaj
Ale mogę sobie przemyć ducha
Od stóp do głów, od stóp do głów, to jest stara szkoła
Oldschool approved, oldschool approved, wyciągania z doła
Sam zobacz zamiast gnić w tym bloku robię sobie Shinrin-yoku
Już mnie wita w progu kraina, w której się spotyka bogów
Muzyka kosmosu – niesłyszalna, kiedy gonisz świat
Nie szuka rozgłosu – mój Forest Gang
[Refren]
Las to moja świątynia
Tu buk przygląda się dębom, świerkom i sosnom
Lubię tam chodzić sam
I raz na jakiś czas się spotkać z wiecznością…
Las to moja świątynia
Tu buk przygląda się dębom, świerkom i sosnom
Lubię tam chodzić sam
I raz na jakiś czas się spotkać z wiecznością…
Tam…
[Zwrotka 2]
Klipy, kluby, nagrywanie płyt, clicki, suby, opłacany link
Featy, newsy, dogadany deal tylko tu mnie nie pogania nikt
Gdzieś mam bycie czyimś „living proof”
Niech mnie ktoś wykreśli z listy znów
Gdzie mnie dziś poniesie liści szum
Nie wiem, jak za czasów liceum
Więcej życia w tym pniu niż w martwych słowach na kartkach
Choć grom go przeciął na pół, żadna część nie jest martwa
Mógłbym mieć tutaj grób i nie, że „smut i nostalgia”
Raczej: „Ułóż tu się do snu skąd ktoś kiedyś cię zabrał”
Trochę jakbym wracał do domu i nie domku z kart
4k przy tym to poluzowanie złącze scart
Wyłącz tego kompa, a zabiorę cię na łąkę z tła
Swój squot tu ma mój Forest Gang
[Refren]
Las to moja świątynia
Tu buk przygląda się dębom, świerkom i sosnom
Lubię tam chodzić sam
I raz na jakiś czas się spotkać z wiecznością…
Las to moja świątynia
Tu buk przygląda się dębom, świerkom i sosnom
Lubię tam chodzić sam
I raz na jakiś czas się spotkać z wiecznością…
Tam…
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Zeus rapuje na tym kawałku o tym, jak ważny jest dla niego kontakt z naturą w tym zabieganym, pędzącym na łeb na szyję świecie. Mamy tutaj wyznanie człowieka, który od zgiełku świata ucieka tam, gdzie nie sięgnęła jeszcze cywilizacja, łapiąc oddech, gdy tak bardzo potrzebuje przerwy od szaleństwa codzienności.
Autor docenia chwile, w których może skupić się na swoim wnętrzu, zamiast nieustannie przeć przed siebie, podążając za swoimi celami i marzeniami. Potrzebuje raz na jakiś czas takiego „restartu”, by zachować spokój ducha i nie tracić kontaktu z rzeczywistością. Stąd właśnie miłość Kamila do lasu – będąc wśród drzew, z dala od miasta znacznie łatwiej wejrzeć mu w samego siebie i złapać kontakt z tą częścią swojego ja, która przytłaczana jest ciągle wymaganiami życia. Spokój natury udziela się mu, pomaga złapać dystans do świata, stając się nieocenioną pomocą, gdy życie zaczyna przytłaczać swoim ciężarem.











Komentarze (0)