
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Kiedyś pytali, jak życie mi płynie, bo dobrze widzieli, jaki ze mnie wrak
Dziś nie pytają, jak życie mi płynie, no bo mnie widzieli, jak wchodzę na jacht
Choć urodziłem się Bogiem, bo od kiedy pamiętam, miałem swój świat
To się potrafię zachować jak człowiek
A byłem tylko i aż w chuj zbuntowanym dzieciakiem
Powtarzaliście mi, że nic ze mnie nie będzie, i kurwa, nic ze mnie nie macie (Jebać was)
Miałem tylko jeden nabój, kiedy wybrałem się na polowanie, i kieszenie są wypchane
Wiszą trofea na ścianiе, ej, złoto, platyna i diament, ej
Sto tysięcy za zеgarek, ej, łańcuchów mam parę na zmianę, ej
Całą w LV bejbi mamę, ej, apartament w Zakopanem, ej
A dawniej grób sobie kopałem, ej, co dzień najebany jak szpadel
Co dzień jebana walka z myślami (Ej), traumy we mnie robiły sparing (Ej)
Siedziałem w domu moich starych (Ej), starzy sami stąd wyjechali
Czas marnowaliśmy z kolegami (Ej), bo codziennie byliśmy naćpani (Ej)
Mieliśmy tam bardzo wielu braci (Ej), paru z nich miało na imię Kain
[Refren]
Uratowany przez trap
Zawsze chciałem się przeglądać w diamentach, nie matki łzach
(Uratowany przez trap)
Uratowany przez trap
Każdy ziomek mój codziennie za pięć szósta musiał wstać
(Uratowany przez trap)
Uratowany przez trap
Bo ja w spadku to dostałem, ale tylko parę traum
(Uratowany przez trap)
Uratowany przez trap
Lecz ukarany przez Boga — powiedział: „zostaniesz sam”
[Zwrotka 2]
Myślałem, że jest ciągle noc (Noc), bo to były czarne dni
Trzech moich ziomków leży w grobach i nigdy nie wstaną z nich
Puste krzesła obok stołu, nie wytrzymam, muszę wyjść
Wciągam w nocy kreskę z grobu, jointa odpala mi znicz
Mówię do nich: „rest in peace” — byli, jak nie miałem nic
I chuj w to, że dziś mam wszystko, jeśli obok nie ma ich (Ej)
(Chuj w te buty za dwadzieścia koła)
Buty za dwadzieścia koła, a nie ma do kogo iść
Stawialiśmy na moją muzę, śniła nam się wielka kariera
Zaczynaliśmy na minusie, marzyliśmy, by móc od zera
Tu się żaden z nas nie oszczędzał, to ciężko się było pozbierać
I mimo, że doszliśmy do końca, to wszystko zaczyna się teraz
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst to surowa, szczera opowieść o transformacji – od życia pełnego bólu, uzależnień, biedy i traumy do błyskotliwego sukcesu w świecie muzyki. Główny bohater mówi wprost o swoich korzeniach: był „zbuntowanym dzieciakiem”, spisanym na straty, codziennie zmagającym się z demonami i otoczeniem, które nie dawało mu szans. Ale mimo tego, wbrew wszystkim, „uratował go trap” – czyli muzyka, twórczość, pasja, która dała mu nie tylko pieniądze i diamenty, ale przede wszystkim sens istnienia.
Druga część tekstu wprowadza głębszy, bardziej refleksyjny ton. Bohater nie gloryfikuje sukcesu – pokazuje jego ciemne strony. Mówi o śmierci przyjaciół, pustce, której nie zapełnią drogie buty czy apartamenty. Wspomnienia, pustka przy stole, trauma – to wszystko pozostaje, mimo osiągniętego statusu. Refren podkreśla paradoks: muzyka go uratowała, ale został za to „ukarany przez Boga” – samotnością, stratą, tęsknotą. To głęboka, autentyczna opowieść o cenie sukcesu i przetrwaniu – nie tyle fizycznym, co psychicznym i duchowym.











Komentarze (0)