
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Kolega zrobił drinka — pomocny z pozoru
Ale biorę łyk i czuję, że ten sok dla koloru
Mówi, że Marta wolna jest, bo nie ma z chłopem postów
Ty, co tak stoisz? Kurwa, broski, do boju
Wstrząsam sobie lodem, bo to nonszalanckie lowkey
Mam w ryju wykałaczkę, także mów mi „Ryan Gosling”
Patrzę — Kuba jedną w tańcu o komodę i coś rozbił
A teraz przeczy swoim zbrodniom jak Serbowie w Bośni
Wiesz kiedy widać, że właściciel kładzie chuj na gości?
Gdy zamawia biesiadowo jako szamę
Wiesz jak za darmochę spalić bake, homie?
Mów stonerom, że nie próbowałeś
[Refren]
Spóźniam się wszedzie jak PKP
Nie mieszam z THC-e
Pół bucha i nie ma mnie
Zgubiłem kubek, bo go nie podpisywałem
Spóźniam się wszеdzie jak PKP
Nie mieszam z THC-е
Pół bucha i nie ma mnie
Zgubiłem kubek, bo go nie podpisywałem
[Zwrotka 2]
Nie walę wódy bez popity, bo jest obrzydliwa
Najpierw bym kozaczył, chwilę później się porzygał
Gadam jakiejś divie, że ją wezmę do Paryża
Chociaż odrzuciło mi Visę, gdy kupowałem piwa
Zapytała czym się psikam — kurwa, bondem
Jakiś patus chce wiedzieć, czy mam kurwa, problem
Na głośnikach Future, wreszcie kurwa, konkret
Wylałem coś na siebie, na szczęście jestem all-black
[Przejście]
To nie mój apartament
Nie chciałbym by nim był
Bo w drzwiach już nie ma klamek
A pod nim stoją psy
[Refren]
Spóźniam się wszedzie jak PKP
Nie mieszam z THC-e
Pół bucha i nie ma mnie
Zgubiłem kubek, bo go nie podpisywałem
Spóźniam się wszedzie jak PKP
Nie mieszam z THC-e
Pół bucha i nie ma mnie
Zgubiłem kubek, bo go nie podpisywałem
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten utwór to humorystyczna, ironiczna kronika imprezy, przedstawiona z dystansem i autoironią. Narrator opisuje wydarzenia z typowej domówki – mocno przerysowane, pełne dziwnych postaci, absurdalnych sytuacji i drobnych porażek. Tekst balansuje między luźnym storytellingiem a inteligentnym, ironicznym komentarzem społecznym – dostaje się właścicielowi, który zamawia Biesiadowo, koledze, który „pomaga” robiąc podejrzanego drinka, czy patusem szukającym zaczepki. W tle przewija się vibe nonszalancji i lekkiego zagubienia.
Refren powtarza się jak mantra gościa, który „spóźnia się wszędzie jak PKP”, nie miesza z THC, bo znika po jednym buchu, i gubi kubek, bo nie podpisał. To symbol imprezowego rozkojarzenia, wiecznej niegotowości i dryfowania przez wydarzenia bez kontroli. Druga zwrotka kontynuuje ten ton – są tu teksty o tanim perfumie (Bond), kozaczeniu, rzyganiu, nieudolnych podrywach i kłopotach finansowych. Wszystko okraszone jest luzem i świetnym językiem.











Komentarze (0)