Tekst piosenki
[Zwrotka: Eryk Moczko]
Mam za mało miejsca
Sto tysięcy twoich zdjęć
Ze wszystkich miejsc, o których nie pamiętam
Proszę zabierz mnie gdzieś
Daleko, aby nie widział nas nikt
Muszę odpocząć od Wawy i tych szarych dni
Chcę zobaczyć oceany i wieżowce w Nowym Jorku
Ale tylko po to, by coś kurwa poczuć
[Refren: Eryk Moczko]
Jestem fucked up, spadająca gwiazda
Na ziemię spadła, nie znam tego miasta
A to miasto zna mnie, zna mnie
Ciekawe, czy te za mnie wyleje sto tysięcy łez
Za każdy słaby wers
Za każdy piękny wers (piękny wers)
Sto tysięcy łez
Za każdy błąd za młodu
Za kumpli, których nie ma
[Zwrotka 2: Artur Sikorski, Eryk Moczko]
Sto tysięcy łez
A twój dotyk zabija stres
Jestem sam i muszę biec
Moje serce dam ci, take away
Bo miłość to nie żaden jebany biznes
I daję ci słowo na życie, nie kłamię
Muszę zagoić już tysięczną bliznę
Wciąż się kaleczę, bo żyję naprawdę
[Refren: Eryk Moczko]
Jestem fucked up, spadająca gwiazda
Na ziemię spadła, nie znam tego miasta
A to miasto zna mnie, zna mnie
Ciekawe, czy te za mnie wyleje sto tysięcy łez
Za każdy słaby wers
Za każdy piękny wers (piękny wers)
Sto tysięcy łez
Za każdy błąd za młodu
Za kumpli, których nie ma
[Zwrotka 3: Artur Sikorski, Eryk Moczko, Artur & Eryk]
Dalej czasami wstydzę się płakać
Nie czuję już nic
Uciekam od siebie, uciekam od świata
Nie chcę bać się żyć
Sto tysięcy łez
Do tego miejsca doprowadziły mnie
Sto tysięcy łez
Sto tysięcy łez
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki opisuje stan emocjonalnego przytłoczenia, poczucia pustki i odrealnienia („Mam za mało miejsca”, „nie znam tego miasta”). Bohater odczuwa potrzebę ucieczki od monotonii („szarych dni”) i szuka intensywnych doznań („zobaczyć oceany i wieżowce w Nowym Jorku”), nie dla przyjemności, lecz by cokolwiek poczuć („by coś kurwa poczuć”). Postrzega siebie jako osobę zagubioną i zniszczoną („Jestem fucked up, spadająca gwiazda”), podkreślając kontrast między byciem rozpoznawalnym a wewnętrznym poczuciem wyobcowania („to miasto zna mnie”).
Druga część utworu sugeruje, że ten stan jest wynikiem nagromadzonego bólu i trudnych doświadczeń. Tytułowe „sto tysięcy łez” symbolizują żal za błędy młodości, nieudane próby twórcze („za każdy słaby wers”), utracone przyjaźnie oraz cierpienie związane z autentycznym, intensywnym życiem („Wciąż się kaleczę, bo żyję naprawdę”). Bliskość drugiej osoby przynosi chwilową ulgę („twój dotyk zabija stres”), ale dominuje poczucie zranienia i trudność w okazywaniu wrażliwości („czasami wstydzę się płakać”), a nagromadzony smutek doprowadził bohatera do obecnego miejsca w życiu.











Komentarze (0)