
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Ona mówi: Problem jaki masz, jest w Twojej głowie gdzieś
Będę zawsze stać po Twojej stronie, wiedz
Jestem szczęściarzem, wiem
Każdy wschód słońca i
Każde rozstanie i każda śmierć
Ona mówi: Jestem naga i
świecę tyłkiem tak jak Ty
Wszyscy jesteśmy nadzy, kiedy z nieba na nas patrzy
Dziękuję za dłonie i dziękuję za palce bo
Mogę dotykać i
Zapamiętać Cię
Ona mówi: Problem jaki masz, jest w Twojej głowie gdzieś
A jeśli ktoś bliski nam odchodzi nagle, wiedz
To tylko podróż jest
Z ciemnych pokoi do
Ogrodów i ciepłych plaż
Wysokich gór i palm
A kiedy dopada mnie bezsenność w duszną noc
Mówi do mnie szeptem i usypia mnie jak nikt
Dziękuję za dłonie i dziękuję za palce bo
Mogę dotykać i
Zapamiętać Cię
Ona mówi: Problem jaki masz, jest w Twojej głowie gdzieś
Będę zawsze stać po Twojej stronie, wiedz
Czasy niepewne są
Każdy wschód słońca i
Każde rozstanie jest jak zimny wiatr
Ona mówi: Jestem naga i
świecę tyłkiem tak jak Ty
Wszyscy jesteśmy nadzy kiedy z nieba na nas patrzy
Dziękuję za dłonie i dziękuję za palce bo
Mogę dotykać i
Zapamiętać Cię
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Nostalgiczny, pełen wrażliwości tekst, w którym Fisz opowiada o rzeczach ostatecznych, najważniejszych pytaniach, próbuje znaleźć odpowiedź. W utworze wystąpiła gościnnie Justyna Święs z zespołu The Dumplings. W tekście utworu poznajemy historię człowieka, który najpewniej nie może odnaleźć spokoju, szczęścia. Jego problem jednak, jak mówi pewna dziewczyna, jest tylko w jego głowie. Tylko on jest sobie przeszkodą na drodze do spełnienia.
To właśnie tam, w jego umyśle, tworzą się przeciwności i scenariusze, które wzbudzają w nim smutek i lęk. Rzeczywistość nie stawia przed nim żadnych przeszkód. Fisz zwraca się tutaj do dziewczyny, która zawsze jest przy nim, która jest dla niego wsparciem – dziękuje jej za obecność i pomoc. Mówi też o Bogu czy innej istocie, sile, które obserwuje nas z góry. Zdaje się dawać tutaj świadectwo swojej wiary w jakąś transcedencje.
Opowiada o rzeczach dla człowieka ostatecznych – odchodzeniu, śmierci. Mówi o tym, jak odchodzą bliscy. Pociesza nas niejako, podkreśla, że dopiero wtedy zaczyna się ich podróż – teraz czekają ich piękne krainy, cudowne plaże. Tam będzie im lepiej. Fisz się boi i jest wdzięczny jednocześnie – boi się świata, dziękuje zaś za swoją kobietę i możliwość bycia obok niej.












Komentarze (0)