
Tekst piosenki
Martwe pole,
W kółko kręcę się.
Jedną ręką trzymam własny ster.
Przeciągam to z każdym dniem
I wlokę za sobą dzień.
Nigdy łatwiej, nigdy trochę lżej.
Na tej zimie mróz rozerwać chce,
Lodu płaszcze otulają mnie.
Ciężarem spychają w dół,
Krępują mój każdy ruch
I w hałasie szukam Twoich słów.
Na zmianę, nie wiem i wiem,
Kolejny raz spalam się.
Zatrzymaj czas nim znów ominie mnie.
Zapadam się, wstaję znów,
Uratuj mnie, zanim wschód,
Rozpuści to, co we mnie żywe jest.
Martwe pole,
Stale cofam się.
W szarym punkcie życie kręci się.
I chociaż świat dobrze znam,
Nie zawsze wiem o co gram.
Jak na linie wiatr kołysze nas.
Jeszcze wierzę, chociaż brak mi sił.
Jeszcze ufam, choć sprzedali sny.
I pośród przygód i szans,
Celuję tam, gdzie się da
I zabieram, co przy sobie mam.
Na zmianę, nie wiem i wiem,
Kolejny raz spalam się.
Zatrzymaj czas nim znów ominie mnie.
Zapadam się, wstaję znów,
Uratuj mnie, zanim wschód,
Rozpuści to, co we mnie żywe jest.
Na zmianę, nie wiem i wiem,
Kolejny raz spalam się.
Zatrzymaj czas nim znów ominie mnie.
Zapadam się, wstaję znów,
Uratuj mnie, zanim wschód,
Rozpuści to, co we mnie żywe jest.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „Na zmianę” tratuje o niepewności w miłości, która nie pozwala zbudować trwałego związku. Wokalistka na zmianę wie i nie wie czego żąda od życia i ukochanego. Kiedy wydaje się, że wszystko posiada pod kontrolą, nagle puszcza ster i traci wiarę w swoje możliwości. Nagłe zmiany nastroju nie są korzystna dla tej relacji.
Popowska znajduje się w niekorzystnym punkcie wyjścia. Wciąż kręci się w kółko na martwym polu, na którym nie doświadczy miłości. W tak trudnym środowisku łatwo jest zgubić swoją tożsamość i życiowy cel.
Wokalistka błaga o pomoc. Ma nadzieję, że ukochany uratuje ją, nim zachód słońca całkowicie wypali w niej ostatnie szanse na przetrwanie. „Uratuj mnie, zanim wschód, Rozpuści to, co we mnie żywe jest”. Tylko miłość jest w stanie przywrócić ja do siata żywych i przegonić wieczną zimę.











Komentarze (0)