
Tekst piosenki
[Intro]
Bedogie
Chino, Chino
My man Worek on this bitch
[Zwrotka 1: Kaz Bałagane]
Ja i moje mroczne myśli chodzą za mną cały dzień
Biorę je na spacer i siadamy, gdzie jest cień
Problemy jak schaby, zabierają cały tlen
Znasz mnie od dziecka, obcinasz mnie jak sęp
Mam swojego doradcę, coś jak Johnny Silverhand
Przez niego znowu brudny i do siebie czuję wstręt
Te kurwy marzą, żeby balon pęk, balon pęk
Dałem ci dealerski styl, teraz krzyczysz „gang”
Chłopaku każdy herb byś całował jak Lukaku
Wszyscy zwariowali, albo już stoją na dachu
Ona chce zaufać, ona nie chce żadnych kwiatów
Ona chce zaufać, ona nie chce żadnych
[Refren: Malik Montana]
Budzę się z suką nad ranem i patrząc na to, skąd przyszedłem
Wiem, że życie wygrałem w tej grze
Do siebie samego czuję już wstręt
Wybacz mi, panie, ja chyba wydoroślałem przez stres
Czasem myślę sobie, gdzie to wszystko zmierza
Z jednej strony dom, rodzina, a z drugiej kariera
Czasem myślę sobie, czy warta jest cena
Nawet w moim studiu obraz na siedmiu kamerach
[Zwrotka 2: Kaz Bałagane]
To jest real talk, pierdolony real talk, dziewczyno
Tak się prowadź, by nie skończyć w wannie w Hilton
Sztywna, jak to dildo
Za ścianą nie słyszał nikt, jadł wegańskie meatballs
Patrzył na posłanki twarz, jak wypełnia billboard
Dla was zawsze widmo
Póki wieka mojej trumny nie zamkną jak Silk Road
Spełniłem jebane marzenia w tysiąc nocy
Teraz co mam robić, kiedy świat ma czarne oczy, oh
Z Muranowa, gdzie staruchy uwielbiają PiS
Mam tu żula, tulipana sprzeda ci za parę piw
Co się prujesz? Masz telefon, mordo, a nie żaden diss
Jesteś ze mną tu na zawsze, a nie farbowany lis
[Refren: Malik Montana]
Budzę się z suką nad ranem i patrząc na to, skąd przyszedłem
Wiem, że życie wygrałem w tej grze
Do siebie samego czuję już wstręt
Wybacz mi, panie, ja chyba wydoroślałem przez stres
Czasem myślę sobie, gdzie to wszystko zmierza
Z jednej strony dom, rodzina, a z drugiej kariera
Czasem myślę sobie, czy warta jest cena
Nawet w moim studiu obraz na siedmiu kamerach
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka opowiada o wewnętrznych zmaganiach, które przeżywają jej bohaterowie – Kaz Bałagane i Malik Montana. Kaz Bałagane opisuje, jak ciemne myśli towarzyszą mu przez cały dzień, przytłaczając go niczym problemy, które pochłaniają cały jego tlen. Odczuwa wstręt do siebie z powodu złych decyzji i destrukcyjnych wpływów, które przypomina mu „Johnny Silverhand” – metaforyczny doradca. Bohater jest świadomy, że otaczający go ludzie mogą oczekiwać jego upadku, ale on przyjął swoją rolę, dostarczając styl i życie, które inni starają się naśladować.
Malik Montana w refrenie refleksyjnie mówi o życiu, które wygrał, choć odczuwa wstręt do samego siebie. Zastanawia się nad kierunkiem, w którym zmierza, rozdarty między domem, rodziną a karierą. Pyta, czy cena sukcesu, którą płaci, jest tego warta, jednocześnie wspominając o presji, z jaką musi się mierzyć, będąc stale obserwowanym.
W dalszej części Kaz Bałagane kontynuuje swoją krytyczną ocenę świata, ostrzegając przed pułapkami życia i powierzchownymi wyborami. Opisuje swoje doświadczenia z ulicy i nielegalnym światem, podkreślając, że spełnił swoje marzenia, choć teraz nie wie, co dalej. Utwór kończy refleksją nad lojalnością i tym, jak otoczenie nie zawsze jest tym, czym się wydaje, co podkreśla wers o „farbowanym lisie”.











Komentarze (0)