
Tekst piosenki
Masz największe serce bo reszta nie miała wcale
Robisz najdłuższą kreske bo im skroiliśmy ćpanie
Obserwują mnie czaisz i nie moge Ci pomachać
Mam gorzki posmak suki tego nie da sie wyjebać
Sprzedać kupić
Lece ciągle w tym jak duchy a mnie obserwują suki
Mam pokój z wielkim oknem na nic ciekawego czaisz kurwo
Moje podwórko krzyczy ogień moje podwórko krzyczy ogień
Będe robił rozdawał im codzień trzymał w ryju pochodnie
A ta suka to czuje a to do mnie nie podobne
Ta suka to czuje a to do mnie nie podobne
To nie jest mądre ja nigdy nie byłem mądry
Ja nigdy nie czułem ciebie
Ja nigdy nie chciałem wojny ja nigdy
Nie chciałem od nich nic oprócz
Siana samochodów i tych głupich pizd
A teraz moge czuć sie wolny
Na melinie wrzucam peta do słoika
W apartamencie leje wóde w ciemne szkło
Coraz mniej osób a coraz większa publika
Całe osiedle zaczęło wpierdalać proch
Siedzi we mnie zło i nie mogę się dogadać z nią
Nie mogę Ci powiedziec nic nie moge sie wyjebać w to
Nie moge sie dogadać z nią nie mogę Ci powiedziec nic
Nie moge sie wyjebać w to
Białe światła na moim szarym parkingu
Mam tylko Ciebie i numer do kilku cip
Właśnie płonę w cichym mieście i sekrety
Szeptem podają dalej to mój kolorowy syf
Białe światła na moim szarym parkingu
Mam tylko Ciebie i numer do kilku cip
Właśnie płonę w cichym mieście i sekrety
Szeptem podają dalej to mój kolorowy syf
Na melinie wrzucam peta do słoika
W apartamencie leje wóde w ciemne szkło
Coraz mniej osób a coraz większa publika
Całe osiedle zaczęło wpierdalać proch
Siedzi we mnie zło i nie mogę się dogadać z nią
Nie mogę Ci powiedziec nic nie moge sie wyjebać w to
Nie moge sie dogadać z nią nie mogę Ci powiedziec nic
Nie moge sie wyjebać w to
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Słuchając „Domu Kultury” szybko dociera do nas, dlaczego ten album Kukona nazywa się „Agresja & Depresja”. To tekst napisany przez pełnego frustracji człowieka, który w otaczającym go świecie przestaje postrzegać jakiekolwiek kolory, widząc tylko brud, zepsucie i przesiąkając nimi do szpiku kości.
Nie ma w nim miłości, nie ma empatii – jest tylko pusty, zły facet, stający w opozycji do wszystkiego, do całej rzeczywistości. Nie obchodzą go relacje międzyludzkie, woli tylko szukać przyjemności, uciekać w świat używek, seksu i dekadencji. To dla niego jedyna ścieżka, już dawno przestał zauważać cokolwiek wartościowego w realiach, w jakich przyszło mu funkcjonować.
Autor sam przyznaje, że „siedzi w nim zło”, ale nie robi niczego, by się go pozbyć. Przyjmuje je z otwartymi ramionami, akceptuje oddając się mu w całości. Nie obchodzi go co pomyślą o nim inni, ile sprzeciwu wywoła jego postawa – mu już od dawna i tak wszystko jedno.











Komentarze (0)