
Tekst piosenki
Polizała mnie śmierć
Potem chciała mi zrobić loda
Trochę się czuje jak śmieć
Ciągle zaglądam do wora
Mój przyjacielu nie martw się
To tylko źle wygląda
Jeszcze upierdolisz cały się w tym
Jak Maradona
Oni widzą, patrzą, mówią
Ona spyta czy sprzedaję towar
Czy bym wsadził kose w wroga
Teksty nie są z dupy ziomal
Bracia w droższych samochodach
Klepsydra – to krzyczą zobacz
Wszyscy mówią, że to czują
A mi się to nie podoba
Nie jesteś sama, ja wiem
I mamy życie jak sen
Ale taki z którego budzisz się i mówisz, co jest… [x2]
To rozjebie banie ci
Jak zechcesz się zagłębić
Wszyscy krzyczą piękny syf
Jakbyśmy byli wielcy
Ona przyszła podrzeć pyska
Stworzyliśmy sekty
Nic nie może zniszczyć tego
Czaisz pinky lady…[x2]
Dziwisz się że brat za brata
U nas ciągle od lat
Przeszliśmy taką patole
Że każdy niepotrzebny po drodze odpadł
Z bykiem rozliczam pieniądze
Potem się śmieję tu z ciebie ty kurwo
Sami ogarniamy se wszystko
Bo jednak ten bóg nie rozdawał po równo
Jak chcesz przyjdź sam i możesz pomacać rany mi
Nie wierzyłem słabym ale jednak mnie wybrali dziś
Bałem się że mnie zajebią ale nie jest straszny nikt
Dziś trochę starszy od cip i raczej mnie nie złamią… [x2]
To rozjebie banie ci
Jak zechcesz się zagłębić
Wszyscy krzyczą piękny syf
Jakbyśmy byli wielcy
Ona przyszła podrzeć pyska
Stworzyliśmy sekty
Nic nie może zniszczyć tego
Czaisz pinky lady… [x2]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Różowa Dama” to kawałek, w którym Kukon wciela się w „głos patologii”, rapując o świecie, który dla niego jest normą, a dla wielu będzie źródłem zgorszenia i obrzydzenia. To piosenka napisana przez człowieka, który od najmłodszych lat siedzi po ciemnej, brudnej stronie życia. Dla niego większość wartości nie ma znaczenia, nie interesuje go miłość, szacunek do drugiego człowieka, ani tym bardziej moralność. Robi to, na co ma ochotę, pokazuje całemu światu środkowy palec śmiejąc się tylko z krytyki.
Autor zdaje sobie sprawę, że póki jego teksty znajdują odbiorców, póki nie schodzi z języków ludzi może robić to, na co tylko ma ochotę – nawet negatywna rozpoznawalność dalej daje mu to, czego chce. Na początku swojej drogi martwił się tym, czy nie zostanie po prostu zniszczony przez ludzi, u których wywoła oburzenie. Teraz już wie, że nic takiego mu nie grozi, został więc spuszczony ze smyczy i z radością będzie dzielił się ze światem swoim „pięknym syfem”, na równi wywołując zachwyt, jak i dezaprobatę tłumów.











Komentarze (0)