Tekst piosenki
[Intro]
(Thanks, Pedro)
[Refren]
Nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre
Jestem up, byłem down, znów każdy ma jakiś problem
Cztery miliony od reklamy, aha, nowe pieniądze
Jestem na swoim, zakochany jak nigdy w swojej chorobie
[Zwrotka 1]
Nie pytaj mnie o moje plany, sam nie wiem, co zaraz zrobię
To moi fani chcą album, przyjechali tu z Częstochowy
Nie zrobię foty, bo gramy teraz Tajfun, mam tryb sportowy
Jak moje auta — kupuję czwarte już, hah, leasing firmowy
Jestem busy, ale bardziej jak Solar — urwanie głowy
Wszyscy mówili: „założysz label, zrozumiesz, o co nam chodzi”
Myślałem wtedy: „to pierdolenie, oni są starzy, ja jestem młody”
I miałem rację, największy na scenie, wciąż biznes też jakoś chodzi mi
[Refren]
Nie-nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre
Jestem up, byłem down, znów każdy ma jakiś problem
Cztery miliony od reklamy, aha, nowe pieniądze
Jestem na swoim, zakochany jak nigdy w swojej chorobie
[Zwrotka 2]
Stary Mata, nowy Mata, każdy Mata — chyba każdy gada, hm?
No, a nawet nie znacie Maty, chociaż każdego dnia się wam tu spowiada
Chuja wiesz, ile dla mnie znaczy to, ile się wykrwawiam
Pokazałem wam pamiętnik mój, a tu taki chuj — każdy coś dorabia
Dopisuje swoje paranoje (Ah) i wyrywa kartki
Też masz notatki w swoim telefonie, zrozum to, co robię — chcę się wyrwać z klatki
M.A.T.A. Mata, jebać Matrix i co? I jebane łatki
Ostatni raz zapowiadałem album i bawiłem z wami się w jakieś zagadki, yo
[Refren]
Nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre
Jestem up, byłem down, znów każdy ma jakiś problem
Cztery miliony od reklamy, aha, nowe pieniądze
Jestem na swoim, zakochany jak nigdy w swojej chorobie
[Outro]
„Brakuje mi Maty — tego, co leciał najlepiej w tym kraju pod lo-fi, boom bapy
„Brakuje mi Maty” — tego, co śpiewał love songi z gitarą, nogi miałam z waty
„Brakuje mi Maty” — tego, co jechał z kurwami na całość, nigdy nie na raty
„Brakuje mi Maty”
Ciągle wam czegoś brakuje, wy chuje, wpadliście w schematy (Huh)
Przez to mi nic nie brakuje już nic, aha, jestem obrzydliwie bogaty
Nie będzie już, kurwa, mówił mi nikt (Yeah), jak mam nagrywać, bo nagrywam z chaty (Yeah)
„Brakuje mi Maty”
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tle pojawia się też zmęczenie byciem interpretowanym przez innych, jakby własna historia była stale przepisywana przez cudze komentarze i wyobrażenia. Stąd ten ton obrony i dystansu, trochę ironiczny, trochę zniecierpliwiony, jakby chodziło o odzyskanie prawa do bycia kimś zmiennym. Całość nie jest tylko o pieniądzach czy popularności, ale o tym, jak łatwo gubi się w tym wszystkim spójność i jak trudno utrzymać poczucie, że to nadal „moja” opowieść, a nie cudze oczekiwania na replay.












Komentarze (0)