Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[Intro]
Yo
(Zombie on the track)
Wrrra, oh
Znowu jesień, znowu macie, co chcecie
Choć tak naprawdę o starym Macie to chuja wiecie i się nie dowiecie nigdy
Czekam, aż wszyscy zamkną pizdy, lecz minie stulecie
Zanim zrozumieją, że jestem inny trochę niż w Internecie

[Zwrotka 1]
Ciekawe, czy ma mnie na tapecie nadal?
Nie mówię Rafael, a Rafaello to bym jej zaraz paczką nadał
Z karteczką z przeprosinami za przeszłość
Wolę przez trzy lata chochlą niż, kurwa, małą łyżeczką jeść to
Wieczność nawet chcę tu i teraz jak dziecko zabawek
Nie piję kawy, bo zamula mnie — mam ADHD
Nie piję do wódy Red Bulla w trosce o pikawę
Odpalam szluga na dobitkę — na słuchawkach Adele:
„Never mind, I’ll find someone like you”
Jestem high out of town, znowu spalam IQ
Jestem tam, gdzie mój skład, albo sam szukam przygód
Ja to cham, młody buc i bardzo bogaty przygłup
Gram bez reguł w to albo sam na bieżąco je wymyślam
Dam Ci rebus, ziom — skreśl z mojego nazwiska
Wszystko oprócz M, potem do tego dopisz iliard
I znasz już mój cel, ja znam tam dróg pierdyliard
Ale którą obrać jak batata?
Zawsze muszę im coś zabrać, wiem o follow-upach dużo — M.A.T.A., MATA
Kiedyś się czułem jak fajtłapa, dziś do majt łapa jej sięga mi
Wziąłem na noc apart — nie w Apart diamond ring
Schodzi głową w dół mojego sześciopaka
Ma na sobie tylko stringi, nawet bez make-upu
Jej duże oczy mówią głośno: „proszę, weź uratuj”
Jej słodkie usta szepczą cicho mi do ucha: „tatuś”
Zazwyczaj scringowałoby mnie to, lecz w chuj uroku ma w sobie
Modlę co dzień się, żeby nie skończyć jak Pasut
Tak, mam słabość do dziewczyn, wiem, nie jesteś w szoku
Tak, mój drogi słuchaczu, znamy się w chuj czasu
Tak, mój drogi słuchaczu, znasz mnie nie od roku
I wiesz, że rymy częstochowskie to nie największa z pokus
Których znów doświadczam daily, tworząc magnum opus

[Refren]
Daj mi każdy beat, zrobię to ot tak
Na głowie parę spraw
Dziś nie załatwię i tak ich, mała
Pozwól mi sobą być, błagam
Pozwól mi sobą być, yeah

[Zwrotka 2]
Szacunek dla każdego, kto rozumie, czemu
Nigdy nie będzie po staremu — nie mam już tych problemów
Jak chcesz, to idź posłuchać wszystkich tych Matczaków z Temu
Co wzięli do labelu ich z braku laku, kurwa, jebać erudycję
Robię małej dziwce znów hiszpańską inkwizycję
Spuszczam się na cyce jej, bo grają pierwsze skrzypce u niej
Nie, dziękuję, nie wypiję kawki, nie zostanę dłużej — muszę lecieć
Wszystko zgodnie z planem — jadę robić muzę
Mówię o kawie trzeci raz, wiedz, że jej nie lubię, herbatę tak
Jest dla mnie kabaretem czasem, co pierdolą ludzie
Jest nieporozumieniem dla mnie, jak działa świat
Znowu lecę na odludzie przez to

[Przejście]
Ha, ha, ha
(Zombie on the track)

[Refren]
Daj mi każdy beat, zrobię to ot tak
Na głowie parę spraw
Dziś nie załatwię i tak ich, mała
Pozwól mi sobą być, błagam
Pozwól mi sobą być, yeah
​​​

Komentarze (0)