
Tekst piosenki
[Verse 1]
This is my vindication
With a little decoration
No need to keep you waiting
(nahnahnahnah)
(Ba-ba-ba-ba-bap)
Be intimidated
By what we have created
Kiss underneath the radar
(Ba-ba-ba-ba-ba)
[Chorus]
I got myself a fucking life
Dressed up in evening wear
I dress myself in fucking lies
I don’t care
Make-up won’t help me oblige too much
It’s not fair
To be compared to you [x2]
To be compared to
(You-ou-ou bap-bap-bada-bap)
(Be-be-be ba-ba-bada-ba)
(You-ou-ou bap-bap-bada-bap)
(Be-be-be bap-ba-ba-ba-da-da-da)
[Verse 2]
Just call me „Mr. Modest”
I got it and I flaunt it
You can applaud if you wanna
(nahnahnahnah)
(Ba-ba-ba-ba-bap)
Cock-blocking non-stopping
When this ass is a-rocking
Do not come a-knocking
(Ba-ba-ba-ba-bap)
[Chorus]
[Verse 3]
Everybody wants to join the club
Once you join the club, the innocence is gone
Everybody wants to be the bomb
But once you are the bomb, the innocence is gone
Everybody wants a big old slice
Of the big old pie, the innocence is gone
Everybody wants in [x2]
Everybody wants
I got myself a fucking life
Dressed up in evening wear
I dress myself in fucking lies
Guess what?
I don’t care
Make-up won’t help me oblige too much
It’s not fair
Dressed down until I disappear
But I won’t do it alone
No I won’t do it alone
Oh I won’t do it alone
Bap-bap-bada-da-bap
Be-be-be ba-ba-bada-ba
(You-ou-ou bap-bap-bada-bap)
(Be-be-be bap-bap-bada-da-bap)
(You-ou-ou bap-bap-bada-bap)
(Yay-hey-hey)
(OOH)
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Urine dzieli się tutaj z nami swoimi przemyśleniami na temat współczesnej muzyki. Według niego dla artystów obecnie coraz mniej liczy się robienie porządnej, oryginalnej muzyki, a coraz bardziej po prostu sama popularność i możliwość stania się osobą rozpoznawalną. Zamiast stawiać na autentyczność, wykonawcy coraz bardziej ukrywają się pod skonstruowanymi przez siebie wizerunkami, grając ludzi, którymi wcale nie są naprawdę.
Mają po prostu ładnie wyglądać i zbijać kupę kasy, nie chcąc od muzyki niczego poza tym. Są aroganccy, przekonani o swojej wyższości i najzwyczajniej w świecie puści. Wykorzystują swoich fanów, których tak naprawdę mają gdzieś i stanowią oni dla nich tylko i wyłącznie źródło dochodu.
Jimmy nie ma żadnego problemu z tym, żeby bez ogródek krytykować świat, do którego przecież sam bądź co bądź należy. Jemu od samego początku chodziło o zabawę i też bądź co bądź pieniądze, ale nigdy tego nie ukrywał, stawiając na szczerość. Lata w branży porządnie go zniechęciły do tego biznesu, stara się więc dystansować od tego, czego nie cierpi i dalej robić swoje.
Może i otwarte mówienie o zepsuciu, jakie się tam panoszy nie przysporzy mu zbytniej popularności wśród sobie podobnych, ale nic to dla niego nie znaczy. Nawet jeśli miał by pójść na dno, nie zrobi tego przynajmniej sam, wcześniej bezwstydnie obnażając całą prawdę o tym, jak wygląda przemysł muzyczny.

















Komentarze (0)