
Tekst piosenki
[Refren: Kuban] x2
Fajnie mi z niczym
Szerokim echem marzę o totalnej ciszy
Niech pochłoną mnie fale
[Zwrotka 1: Kuban]
Wow, i co to tutaj kaman?
Jestem mikrofonu szaman
Życie u nas to komediodramat
Dobra i zła karma, to nie jest fama
Nadal jest błazenada w harmonogramach
Oldschool jak kasety, chodź tu i weź blety
Pozwól mi się cieszyć, podwójny apetyt
Joł, pijany odkupuje grzechy
W worku chowam leki, w członku jest baskecik
Man, i nie ma co się wozić
Żyjemy nadal powoli, chociaż w rapie mam najwięcej koni
Wiemy ze góra hajsu to nie jest Olimp
Pomyśl, żyłem bez dachu, nic mi nie zrobisz
[Refren: Kuban] x2
Fajnie mi z niczym
Szerokim echem marzę o totalnej ciszy
Niech pochłoną mnie fale
[Zwrotka 2: Kuban]
Ten wie, tamten wie, tylko ja nie wiem
Co się porobiło brachu teraz na scenie
Konkurenci oceniają siebie za przelew
Tylu raperów a co drugi nie jest raperem
Jestem chudy ale grubo jadę jak Biggy
Od numerów waszych wolę swoje adliby
I mnie ludzie oceniają a nie pan w jury
Bo się rapu nauczyłem jeszcze na TV
Czysta wódka, cały stół w ogórkach, browar
Rzeczywistość, a nie jakieś puste słowa
Jak nie wyjdzie, może znowu pójdę w towar
Moje featy, jak ostatni szlug bez pojar
[Refren: Kuban] x2
Fajnie mi z niczym
Szerokim echem marzę o totalnej ciszy
Niech pochłoną mnie fale
[Outro]
Niech pochłoną mnie fale
Niech pochłoną mnie fale
Niech pochłoną mnie fale
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki opowiada o zmęczeniu światem, hałasem i presją otoczenia, a jednocześnie o pragnieniu odnalezienia spokoju i dystansu. Refren wyraża tęsknotę za ciszą i oderwaniem od rzeczywistości – bohater chciałby, aby „pochłonęły go fale”, co może symbolizować ucieczkę, oczyszczenie lub po prostu chwilę wytchnienia od chaosu życia.
W pierwszej zwrotce Kuban określa siebie jako „mikrofonowego szamana”, co sugeruje, że traktuje rap jako coś więcej niż tylko muzykę – to dla niego sposób na wyrażenie emocji i przeżywanie rzeczywistości. Opisuje życie jako „komediodramat”, w którym miesza się dobra i zła karma, a błazenada wciąż jest obecna w jego harmonogramie. Nawiązuje do klasycznych elementów hip-hopu, jak kasety i blety, podkreślając swoją autentyczność. Wspomina także o przeszłości, kiedy zmagał się z problemami, ale zaznacza, że nie zamierza się „wozić” i nadal żyje swoim tempem, mimo sukcesu w rapie. Podkreśla, że pieniądze nie są wszystkim – „góra hajsu to nie Olimp”, co oznacza, że materialne bogactwo nie jest dla niego najwyższym celem.












Komentarze (0)