
Tekst piosenki
[Zwrotka 1: Kuban]
Obijamy się po mieście, znowu jebie trawką, u was jebie fejkiem
Na ochronie mam koleżkę, stylówa nie fuckboy, ale w bani western
Gdzie jest moje bejbe, one mi się patrzą kto mi zrobi przejście
Kluby i backstage’e to jest moje patio po drodze na Wembley
Kieruje mnie bramkarz, po co być fair?
Wypisane w twarz ma duże „XD”
Okulary nerda, ciuchy XL
To żeby nie poznał, w sumie nikt, mnie
„Do baru do którędy, sorry, which way?”
Groupie takie są, czyli mają bitchface
Nie robimy cyrku, boruty i zdjęć
Pytają mnie o koks, ale wolę weed wiesz?
[Bridge: Kuban]
Wolę weed wiesz?
Pytają mnie o koks, ale wolę weed wiesz?
Wolę weed wiesz?
Pytają mnie o koks, ale wolę weed wiesz?
[Refren: Kizo]
Jak wychodzę to nie chcę żebyś czekała
Nic nie pamiętam, na nic się zdadzą zeznania
Ten apetyt marzeń jest nie do zatrzymania
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my!
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my! (ej)
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my! (ej)
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my!
[Zwrotka 2: Kuban]
Zdjęli mnie na bramce, no a nie powinni
I wyjeli gaz też, a nie byłem winny
Udawany gangster wyjebał mi z dyńki
Nie pomoże plaster, pomoże mi whisky
Pijany jak bela, moja nie odbiera
Napisała Ewa, ale to nie moja kitty
Wyrzuty sumienia – to mi nie doskwiera
A czemu ich nie ma? Bo nie bawię się jak Diddy
Życie nie smakuje no to dodajemy chilli
Kartony na śniadanie, ale to nie CiniMinis
Wyjebali z klubu, ale nie ma co się dziwić
Mówiłem do DJ’a – „Dawaj lufę i Prodigy”
[Refren: Kizo]
Jak wychodzę to nie chcę żebyś czekała
Nic nie pamiętam, na nic się zdadzą zeznania
Ten apetyt marzeń jest nie do zatrzymania
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my!
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my! (ej)
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my! (ej)
Chłopaki jak my, tak już mają chłopaki jak my!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki opowiada o nocnym, imprezowym życiu, balansującym na granicy luzu, ryzyka i konsekwencji. Bohaterowie utworu, Kuban i Kizo, przedstawiają rzeczywistość „chłopaków jak my” – ludzi, którzy bawią się intensywnie, nie przejmują się opinią innych i żyją według własnych zasad.
Kuban w swoich zwrotkach opisuje wieczór pełen chaosu i nieprzewidzianych sytuacji. Przemierza miasto, otoczony znajomymi, czuje się pewnie, ale jednocześnie pozostaje w cieniu, unikając nadmiernej rozpoznawalności. W jego świecie kluby i backstage’e to codzienność, a pewność siebie pozwala mu wchodzić tam, gdzie chce. Podkreśla autentyczność swojego stylu – nie udaje nikogo, w przeciwieństwie do wielu innych, których świat „pachnie fejkiem”.
W kolejnych wersach pojawia się ironiczne spojrzenie na scenę klubową – groupies, które mają „bitchface”, pytania o kokainę, na które odpowiada, że woli marihuanę, oraz beztroska postawa wobec imprezowego stylu życia. Jednak za tym wszystkim kryje się też pewna refleksja – wie, że takie życie niesie za sobą konsekwencje, ale nie zamierza się zmieniać.












Komentarze (0)