
Tekst piosenki
I’m on a tangent
Textbook ephemeral
Facts are confusing me
I’m so free now
I’m on a one-man waiting list
I’m bored again
I buried all my memories
I’m so free now
I see the silhouette of everything
I thought I ever knew
Turning into voodoo
I’m so free now
A panic cycle, sentimental
Feel it out until you know
It wasn’t meant for you
I’m so free now
I’m so free now
I’m so free now
And the way that I walk
Is up to me now
And if I breathe now
I could scream now
You can hear me
From Topeka to Belize now
I’m gonna freeze out
These enemies out
They never see what I got
No need to bend my knees down
Heaven forbid
Time is running out
Nothing new under the sun
Better get down
I’m so free
Free from me
Free from you
Who am I supposed to be
In the middle of the day
With no good connection?
I’m so free now
They try to keep me down
With affliction
Alpha male fell asleep in the engine
I’m so free now
A horizontal aspiration
In the basement
With a digital lust for life
I’m so free now
I coin the phrase of the realm
Let it roll into the street
Like a token of sweet nothing
I’m so free now
I’m so free now
I’m so free now
And the way that I walk
Is up to me now
And if I breathe now
I could scream now
You can hear me
From Topeka to Belize now
I’m gonna freeze out
These enemies out
They never see what I got
No need to bend my knees down
Heaven forbid
Time is running out
Nothing new under the sun
Better get down
I’m so free
I’m so free now
Yeah, yeah, yeah
Hey nobody’s going to keep me down
Nobody’s going to keep me down
Nobody’s going to keep me down
Gonna do, gonna do, gonna do what we want
I don’t want to go
I don’t want to go
I don’t want to go down
Gonna do, gonna do, gonna do what we want
I’m so free
I’m so free now
Yeah, yeah, yeah
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka jest opowieścią o wolności, której narrator nie hołubi, z której wyraźnie nie jest zadowolony. Bo wolność ta wynika najpewniej z rozstania z ukochaną kobietą – rozstania, którego on wcale nie chciał. Mówi o wielkiej zmianie, które zaszła w jego życiu. Teraz może robić to, co chce, niczym nie musi się przejmować, martwić. Ma wolną rękę, wolny wybór. Cała ta wolność nie jest jednak czymś, czego pragnął. To bardziej przekleństwo, niż błogosławieństwo.
Nikt go przed niczym nie powstrzyma, nikt nie powie jak ma chodzić, co ma mówić, co robić. Coś, co jest teoretycznie powodem do radości, dla niego jest powodem do smutku, zmartwienia. Bo to wolność wbrew jego woli, wolność, której nie chciał odzyskiwać.
W tekście piosenki wspomina swoją ukochana i związek z nią. Robi to w sposób niedosłowny, wielu jego refleksji należy się domyślać. Bo Beck daje tu wyraz poetyckiego spojrzenia na relację z drugim człowiekiem i, wreszcie, na jej koniec. Często bolesny i trudny.
Próbuje utwierdzić się w przekonaniu, że nie było innej drogi, innego wyjścia. Wie, że nie byli dla siebie przeznaczeni. Mimo wszystko wciąż tęskni i wspomina. I odrzuca swoją wolność. Przeklętą i niechcianą.












Komentarze (0)