
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Muszę iść, już mnie tam wołają
Zimno dziś, a chciałem trochę dłużej
Potrzymać dłoń, czuć jak płynie przyjemny prąd (prąd)
[Przedrefren]
A co jeśli ja nie chcę, jeśli zrobię bunt
Weźcie się nie śpieszcie
Proszę Was o luz
Łamię mi się serce, pali mi się grunt
Błagam jeszcze nie chcę
Jeszcze kilka słów
[Refren]
A jeśli już, to wezmę tam ze sobą bukiet róż
Przy bramie będę czekał patrząc w dół
Ty w wolnej chwili czasem na mnie spójrz
A jeśli już, to nie martw się pamiętam każdy dzień
A miejsce będzie zawsze obok mnie
Czekać aż i Ty dołączysz tu
[Zwrotka 2]
Nie wolno mi, zwlekać chwili dłużej
To straszny ścisk, mieliściе przyjść później
Ja płynę i biorą mnie gdzieś dalеko stąd (stąd)
[Przedrefren]
A co jeśli ja nie chcę, jeśli zrobię bunt
Innych sobie bierzcie, ja zostanę tu
Czuję Twoje serce, nie chce się przestać tłuc
Błagam chwilę jeszcze, jeszcze kilka słów
[Refren]
A jeśli już, to wezmę tam ze sobą bukiet róż
Przy bramie będę czekał patrząc w dół
Ty w wolnej chwili czasem na mnie spójrz
A jeśli już, to nie martw się pamiętam każdy dzień
A miejsce będzie zawsze obok mnie
Czekać aż i Ty dołączysz tu
[Outro]
I’m going back home
Going back…
I’m going back home
Going back…
I’m going back home
Going back…
I’m going back home
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „mori” to ten moment na albumie „Lata Dwudzieste”, kiedy robi się dość poważnie i dramatycznie. Dawid Podsiadło śpiewa o śmierci, która może przyjść w najmniej spodziewanym momencie życia. Artysta buntuje się przeciwko śmierci, gdyż nie jest jeszcze na nią gotowy.
Ma pewne zobowiązania tu na ziemi, które chce wypełnić, aby poczuć się spełnionym człowiekiem. Chce choć na chwilę poczuć bicie serca swojej ukochanej i mieć pewność, że kiedyś do niego dołączy, jeśli przyjdzie mu umrzeć właśnie teraz. „A miejsce będzie zawsze obok mnie/ Czekać aż i Ty dołączysz tu”. Tym samym Dawid utwierdza w przekonaniu swoich bliskich, że po jego śmierci powinni dalej cieszyć się życiem, a nie tylko się smucić.
„Intuicyjnie pracując nad nim, przyszła do mnie taka myśl: jeśli usnę i już się nie obudzę, to są ludzie, których kocham i doceniam. Którym jestem wdzięczny za to, że są w moim życiu. Co mógłbym im powiedzieć, żeby moje zniknięcie nie powstrzymało ich przed życiem dalej i czerpaniem z niego radość? Od tej myśli wyszedłem do pisania „Mori”. Chciałem dotrzeć do miejsca, w którym mówię, że mamy tylko jeden czas i nie ma sensu tracić go na smutek” – Dawid Podsiadło w wywiadzie dla Onetu.












Komentarze (0)