
Tekst piosenki
[Zwrotka 1: Fisz]
Pani Bum Bum była zawodowcem
To ex-barowa ćma, która zna swą profesję
Może udzielać lekcji młodym damom
Jak bez większej promocji sprzedać swoje ciało
Łowcy ciał znają jej główny walor: pocałunki, które palą
Łatwopalne usta jak propan, butan na stacji Statoil
Choć nic za friko, nic na znaną gębę, nic na litość
Bajeczna finansowa perspektywa
Dla pani, której ciało to trampolina, te karty to Visa
Przed jej drzwiami szum, bo tłum jak w multiplexach
Tu nie płaci się bilonem, to nie płatna toaleta
Kiedy otwiera drzwi jest całkiem sauté
Jak bez panierki kotlet
Nie wystawia multum rachunków tylko bierze cały portfel
Kieruje swą ofertę dla panów na poziomie
Panowie boją się wspominać, boją się zapomnieć
[Refren: Sqbass]
Ja chciałem tylko zapukać
Lecz pod jej drzwiami
Stwierdziłem, że to nie tu
Pani Bum Bum Bum
[Zwrotka 2: Fisz]
Oto pan, którego drugie imię brzmi Waluta
W swoim ciężkim portfelu nosi miesięczny utarg
Nie ukradł, uczciwie zarobił
Nie ma podstaw, bo hossa to znany termin giełdowy
Mówiąc wprost: wzrost papierów wartościowych
To jego pacierz, jego modlitwa
Która działa na ciała kobiet jak afrodyzjak
Tej nocy pani dama Bum Bum ma swój recital
Ona działa zawsze zgodnie z biznesplanem
Kiedy nad kolanem błyszczy osobisty, reklamowy baner
Przecina wstęgę, bo to otwarcie sezonu
Stukają tipsy o klipsy
Leci piorun kulisty z burzy hormonów
[Refren: Sqbass]
Ja chciałem tylko zapukać
Lecz pod jej drzwiami
Stwierdziłem, że to nie tu
Pani Bum Bum Bum
[Zwrotka 3: Fisz]
Chmurą włosów zdobywa tłumy
Wskrzeszając ognie w lodowatych sercach
On degustuje całe noce jej ruchy kocie
Przez pijane szpary w powiekach
Wie co mówią o niej ludzie z branży
Nie dają jej szansy
Bo podobno zmienia mężczyzn częściej niż majtki
Czyści konta chwytając za ptaszki
Ale wino rozpuszcza mu zmysły, plącze fakty
Więc sznuruje usta do pocałunku
Ona nie próżnuje tylko zdejmuje z niego cały mundur
Robi to ze smakiem, robi to ze stylem
Zadrżały szyby, płomyk świec się pochylił
Ruchem dyrygenta zdejmuje mu spodnie
Przygryza wargę sięgając po portfel
I tej historii mały aneks:
Podaż i popyt to poważny jej fundament
[Refren: Sqbass]
Ja chciałem tylko zapukać
Lecz pod jej drzwiami
Stwierdziłem, że to nie tu
Pani Bum Bum Bum
Ja chciałem tylko zapukać
Lecz pod jej drzwiami
Stwierdziłem, że to nie tu
Pani Bum Bum Bum
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Pani Bum Bum” to piosenka o kobiecie, która sprzedaje swoje ciało i seksualne usługi w zamian za sowite wynagrodzenie. Nie jest zwykłą prostytutką – jej działania są znane, świetnie opłacane, doceniane. A ona doskonale wie, jak wykorzystać popularność. Nie ma litości dla nikogo, od wszystkich chce pieniędzy. Nie istnieją dla niej raczej żadne wyższe uczucia. Być może kiedyś została skrzywdzona, a dziś odbija chude lata?
W tekście piosenki Fisz opowiada kolejno o cechach samej Pani Bum Bum, ale też o cechach i zachowaniach jej gości, klientów. Przychodzą do niej przeróżni mężczyźni, szukający wyzwolenia, seksualnej przygody, fantazji. Wiedzą, że tutaj dostaną czego tylko chcą, nieważne są dla nie koszta, które muszą ponieść. Bo wszyscy są naprawdę bogaci. Pojawia się makler giełdowy, którego praca staje się równorzędna z pracą Pani Bum Bum – tu i tu liczy się tylko zysk, podaż i popyt.
Tak naprawdę, w swojej głębszej warstwie, piosenka zdaje się być opowieścią o uwielbieniu pieniądza, które często zabiera nam zdrowy rozsądek. Ludzie są w stanie zrobić dla pieniędzy naprawdę bardzo wiele – zapomnieć o tym, co naprawdę ważne, porzucić godność. A ostatecznie budzą się pewnego dnia bardzo bogaci i bardzo samotni.











Komentarze (0)