
Tekst piosenki
[Chorus]
What’s the trick?
In making my love stick
What’s the trick?
[Verse 1]
Two gentlemen of elegant appearance
In a state of bustitude
I give them coffee-colored crystals
That’ll change their attitude
I’m using appropriate compression for
My inappropriate confessions for
Someone I guess who might need it more
I don’t even know what I am doing it for
[Verse 2]
This is my first
My worst
My past
And my last
Imperfect effort
[Verse 3]
One hundred insults
Left on my windshield in the morning
Release my beast
'Cause the rain never came and washed them away
[Verse 4]
If I die tomorrow
What did I do today?
You want fresh air?
You won’t find it this way
Check your left, check your right
Check your rear-view mirror
Check it every night
[Verse 5]
Stomping on a box that I thought was empty
But there was something sharp inside
Something sharp inside
Sharp inside
[Verse 6]
Quit bolting your food
Don’t be rude
Plus one and minus one equals zero
That’s a defeatist attitude
I’m sick of this
Dead to the world but
Not to you but
I’m dead to the world but
Not to you
[Chorus]
What’s the trick?
To making my love stick
What’s the trick?
Ah
What’s the trick?
What’s the trick?
In making my love stick
What’s the trick?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Decyzja Jacka White’a o wydaniu dwóch albumów w 2022 roku nie jest, jak można by przypuszczać na pierwszy rzut oka, spóźnionym wejściem w trend „podwójnych albumów” sprzed kilku lat. Nie jest to też próba wyodrębnienia dla siebie odrębnej „epoki”. Zamiast tego wydaje się, że jest to sposób na to, by gitarzysta mógł pokazać obie strony swojego solowego „ja” jednocześnie.
O ile bowiem The White Stripes miało swoje niechlubne ograniczenia wynikające z różnych reguł gry w trójkę, a zarówno The Raconteurs, jak i The Dead Weather są, dzięki swoim współtwórcom, odrębne brzmieniowo, o tyle solowy Jack White w jakiś sposób zaczął oznaczać różne rzeczy dla różnych ludzi.
W utworze „What’s The Trick” wykorzystuje wywołujący uśmiech na twarzy riff, powtarza go na nieskazitelnie szybkim hip-hopowym bicie i kulminuje doskonale umiejscowionym krzykiem. Wokalista jest w niesamowitej formie, żarliwie wypluwając swoje teksty, wspierany przez charakterystyczne motywy dźwiękowe.
Pod względem lirycznym, nowy album może być nie tak zawoalowaną mszą o starzeniu się („Kiedy byłem dzieckiem / Mogłem się nie spieszyć / Myślałem, że będę żył wiecznie”, lecz bardzo podobny do tego rodzaju imprezy, na której masz nadzieję, że światło dzienne pozostanie jeszcze przez jakiś czas w twoim życiu.











Komentarze (0)