
Tekst piosenki
Nie jadałem dotąd takich dań,
Które ty serwujesz mi
Brałem byle co, byle mieć
Kilodżule, by się bić
Kilodżule, by się o coś lać
Gest nikczemny, słowo klucz
Teraz czekam aż ukroisz nać
Dodasz cukru, narwiesz bzu
Z imbirem, z imbirem, imbirem, imbirem
Smakuje mi, choć nie przywykłem, nie przywykłem
Kanciaste mam smakowe kubki, za płytkie
Staram się i nie chcę cię urazić, to bzdury przecież
Nie chcę byś poznała moją byłą dietę znów
Nie jadałem dotąd takich dań
Które ty serwujesz mi
Brałem byle co, byle mieć
Kilodżule, by się bić
Kilodżule, by się o coś lać
Gest nikczemny, słowo klucz
Teraz ze mną pragniesz słodko spać
Każdy twój sen chłonę, prócz
Imbirowych przyszłości o smaku kabli, o smaku gniewu
Jak umknęła nam ta mała różnica, przeciwny biegun
I jak umknęło nam, że kogoś innego ci już potrzeba
Kto pachnie imbirem, imbirem…
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka, w której Kortez używa metafory imbiru i jedzenia w ogóle to opisania sytuacji, w której znalazł się będąc w związku z ukochaną kobietą. Nigdy nie doświadczył rzeczy, których doświadcza teraz, nigdy nie było mu tak dobrze, nikt tak o niego nie dbał. W tekście utworu wszystkie te nowości opisuje jako próbowanie nowych dań, które bardzo mu smakują.
Do tej pory jadł cokolwiek, żył byle jak. Byle do następnego dnia. Bywał agresywny, swoją złość wyładowywał na innych ludziach. Jak widać, tym, co najbardziej mu doskwierało była samotność. Teraz, kiedy ma u boku ukochaną partnerkę, wszyscy się zmieniło. Nie przywykł do tego, że ktoś się o niego troszczy, symbolicznie karmi go pysznościami. Ale już teraz wie, że bardzo mu się to podoba.
Piosenka jednak nie jest w całości tak pozytywna w przesłaniu, jak jej początek. Pod koniec utworu Kortez daje nam bowiem znać, że kobieta, którą kocha, już nie chce karmić go tytułowym imbirem. Potrzebuje zmiany, kogoś nowego, kto tym razem da trochę imbiru jej samej.












Komentarze (0)