
Tekst piosenki
W tym domu mówię ci,
pod numerem siódmym
Mieszka taki rezydent,
nawet całkiem schludny
W dzień nie wychodzi
niemal wcale z ukrycia
Za to po nocach
jest kurwa królem życia
Bowiem wszystkie śmietniki
są jego kolego
Zawsze w każdym z nich
znajdzie coś ciekawego
Wraca nad ranem
objuczony zdobyczami
Przecież wiecie sami
jak to bywa z nagrodami
Kto zrobił Kto zrobił
Kto zrobił to?
Kto namalował to
romantyczne tło?
Naprzeciw niego ,
mówię ci drogi kolego
Zamieszkują dwie lesbijki
pochodzenia meksykańskiego
Kiedyś gdy wypiłem z nimi
butelkę tequili
Chciałem by mi pokazały,
by się razem pobawiły
I zgodziły się w końcu ,
lecz pod jednym warunkiem
Że nie ruszę się z fotela
nawet krok w ich kierunku
Obietnica gdy niedotrzymana
zwykle bywa ukarana
Unieszkodliwiony przez nie
przeleżałem tam do rana
Kto zrobił Kto zrobił
Kto zrobił to?
Kto namalował to
romantyczne tło?
Ha Ha Madryt
Ha Madryt nagania
A na samym dole
emerytowana artystka
Taka z tych artystek,
którym w życiu nic nie wyszło
Niszczy na schodach wszystko
co się jej nawinie
I wzywa policję
mówiąc ,że to ja czynię
Policja mnie spisuje
i tak jest co niedziela
I w kółko i w kółko ,
tak cały tydzień zapierdziela
To są tego miasta
te uroki wręcz niezwykłe
To są takie historie
do których przywykłem
Kto zrobił Kto zrobił
Kto zrobił to?
Kto namalował to
romantyczne tło?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Świat, w jakim przyszło nam żyć jest naprawdę dziwnym miejscem. Ludzkie historie nie raz zaskakują nas swoją niezwykłością i nigdy chyba nie będziemy w stanie stwierdzić, że widzieliśmy już wszystko. „Madryt” to utwór o umiejętności dostrzegania piękna w tej całej niezwykłości.
Staszewski rysuje tutaj obraz bloku, którego rezydenci nie należą do najnormalniejszych. Wyróżniają się na tle zwykłych, szarych ludzi, ale jednocześnie symbolizują nas samych. Wszyscy jesteśmy przecież odrębnymi, indywidualnymi jednostkami, mamy swoje mniejsze lub większe dziwactwa i po prostu idziemy przez swoje życie, wchodząc co rusz w interakcje z innymi.
Wokalista opisuje nam tutaj postaci poszukiwacza śmietniskowych skarbów, parki lesbijek-meksykanek i szalonej artystki-emerytki, tworząc nieco przerysowany, ale jednak rzeczywisty obraz ludzkiego życia. To, że bohaterowie „Madrytu” mogą wydawać się nam nieco „egzotyczni”, nie oznacza przecież, że tego typu ludzie nie żyją wśród nas. Przecież chyba większość blokowisk ma swoich „specjalnych” mieszkańców, w jakiś sposób wyróżniających się na tle reszty. Rzecz jasna będzie to też zależało od tego, kto na to patrzy, bo przecież różni ludzie mają różne wartości i postrzegają inne rzeczy jako dziwne.
To właśnie ta niezwykle wielka, skomplikowana siatka ludzkich zależności jest tutaj tym „romantycznym tłem”, o jakim wspomina Staszewski. Zwykłe życie niezwykłych ludzi – praktycznie wszyscy tego doświadczamy, a niewielu z nas czasem przystaje, by się nad tym zastanowić.












Komentarze (0)