
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Marzę o tym, by uwolnić się od stresu
Lać na wszystko, tak jak ty na wszystko lejesz keczup
Śmiać się jak Twój stary setny raz z tych samych skeczów
Wyprowadzić się do chaty bez adresu, całe życie chciałbym zmieścić w dwóch walizkach
I wyjechać gdzieś daleko aby w końcu złapać dystans
Mówić do Ciebie po cichu, wypowiadać brzydkie słowa z bliska
Bez obaw, że przeciwko mnie je kiedyś wykorzystasz
Pełna miska działa na mnie jak opium, każdego mistrza można strącić z podium
Wystarczy iskra bym stanął w ogniu
Zostaną zgliszcza wszystko zmieni się w popiół
Mam oczy czerwone jak plama krwi na betonie
Znowu pulsują mi skronie, jakby w nich tkwiły naboje
Padła bateria w iPhonie a chciałbym powiedzieć żonie, że trochę boję się o to, że to już koniec
Robiłem w samoobronie rzeczy za które mi wstyd
Za chwilę będzie nas troje, więc muszę wrócić na szczyt
Zrzuciłem zbroję i stoję przed wami silny jak nigdy – daje słowo, że nie zrobię sobie krzywdy
[Refren]
Od kiedy byłem dzieckiem czuję presję
Bo każdy wokół wie co dla mnie najlepsze
Muszę robić więcej, muszę robić lepiej
Muszę robić rzeczy, których tak naprawdę nie chcę
Od kiedy byłem dzieckiem czuję presję
Bo każdy wokół wie co dla mnie najlepsze
Muszę robić więcej, muszę robić lepiej
Muszę robić rzeczy, których tak naprawdę nie chcę
[Zwrotka 2]
W takie dni jak ten nawet nie opuszczam gniazda
Gdy wstaję to lewą nogą i idę prosto do diabła
Fajka skróci życie – taka jest brutalna prawda
Że dla świętego spokoju poświęcam kolejny kwadrans
Całe życie mi wpajano bym był ciągle na oriencie
Dla własnego bezpieczeństwa nieustannie prężył mięśnie
Wykończy mnie zawał serca
Czuję napięcie, bo choć robię ile mogę mówią mi, że muszę więcej
Muszę szybciej, muszę dalej, muszę częściej
Muszę zrobić coś, bo będę musiał innym zrobić miejsce
Powtarzam sobie te wersy jak zaklęcie, by postawić się do pionu jak pigułki na potencję
Dla wielu z was jestem tylko upadłym poetą
Kiedyś byłem gwiazdą, dzisiaj jestem kometą
Tyle co teraz w rok, kiedyś robiłem w miesiąc
Więc będę miał o czym opowiadać dzieciom
[Refren]
Od kiedy byłem dzieckiem czuję presję
Bo każdy wokół wie co dla mnie najlepsze
Muszę robić więcej, muszę robić lepiej
Muszę robić rzeczy, których tak naprawdę nie chcę
Od kiedy byłem dzieckiem czuję presję
Bo każdy wokół wie co dla mnie najlepsze
Muszę robić więcej, muszę robić lepiej
Muszę robić rzeczy, których tak naprawdę nie chcę
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten utwór to emocjonalna spowiedź człowieka przytłoczonego życiem w nieustannej presji i napięciu. Autor wyraża pragnienie ucieczki – od stresu, oczekiwań, otoczenia i samego siebie. Marzy o prostym życiu, bez adresu i zbędnego ciężaru, gdzie może wreszcie złapać dystans. Tekst ukazuje walkę wewnętrzną między potrzebą wolności a odpowiedzialnością za rodzinę i przyszłość. Padają słowa o wstydzie, wypaleniu, przemęczeniu i samotnym zmaganiu się z rzeczywistością – ale także o determinacji, by się podnieść i nie skrzywdzić siebie ani bliskich.
Refren i druga zwrotka pogłębiają temat – pokazują, jak od najmłodszych lat autor był zmuszany do spełniania cudzych oczekiwań. Ma robić „więcej, lepiej, szybciej” – niezależnie od tego, czego sam naprawdę chce. Całe życie jest tu opisane jak niekończący się wyścig z niewidzialnym przeciwnikiem, który podsyca lęk przed byciem „zastąpionym” lub zapomnianym. W tle wybrzmiewa też krytyka kultury sukcesu, która nie daje miejsca na słabość. Mimo wszystko, autor deklaruje: przetrwam to. Nie jestem już gwiazdą, ale nadal świecę – jak kometa, która może zniknęła z nieba, ale nie z historii.













Komentarze (0)