
Tekst piosenki
[Refren]
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
[Zwrotka 1]
Po raz kolejny siadam, aby robić braga
Słuchacze są głodni, jakby był ramadan
Aby dostać brawa musisz zrobić szpagat
Bo świat kręci się wokoł mnie jak huragan
Chcesz trafić na afisz? Nie dla ciebie estrada
Sorry chłopaku, ale tak się składa
Tylko Toruń, Sopot, Warszawa
Po resztę wysyłam karawan
Piszę by dostać większy hałas niż Białas
I wymienić kiedyś swój szałas na pałac
Grać nagle w tych salach i wyprzedawać kluby
Przеd tłumem ludzi prać brudy jak Gruby
Jeśli nie chcеsz być drugi
To nie przychodź na bitwę ze mną bez spluwy
Jeśli w gaciach masz budyń, weź tuzin
I przyprowadź ze sobą wszystkich swoich ludzi
[Refren]
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Po twoich tekstach pozostaje niesmak
W moich bez trudu wyczujesz umami
[Zwrotka 2]
Licytujecie się w internecie
Na to który z was zrobił większy utarg
Czuję się jakbym siedział w szatni po wf-ie
I słuchał kłótni o to kto ma większego fiuta
Ta droga nie jest usłana różami
Choć tak kiedyś o niej napisał Tupac
Pod stopami mamy czerwone dywany
Bo idziemy do celu po trupach
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
By dojść tu gdzie jestem nie starczy pinezka
Nawet jeżeli cel widać w oddali
Masz rzeczy, których zazdrości ci reszta
Ja coś co trudno opisać słowami
Chcesz być jak ja, ale pora byś przestał. (Stop!)
Nigdy nie będziemy tacy sami
[Outro]
Umami, umami
To o tym co kryje się między wierszami
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten utwór to dynamiczny, pewny siebie bragga-rap, w którym autor z dumą podkreśla swoją unikalność, styl i jakość twórczości. Refren oparty na metaforze „umami” – piątego smaku, trudnego do uchwycenia, ale nie do zapomnienia – staje się symbolem jego tekstów: wielowarstwowych, głębokich, pełnych czegoś, czego nie da się łatwo nazwać, ale co zostawia trwały ślad. W kontraście pokazuje nijakość i pustkę tekstów konkurencji, które wywołują jedynie niesmak. To utwór o tym, że prawdziwa wartość nie tkwi w ilości lajków, pieniędzy czy zasięgów, ale w tym, co nieuchwytne – autentycznej energii i głębi.
Zwrotki rozwijają temat z ciętym humorem i kąśliwą ironią. Autor rozlicza scenę z pozowania, popisów, fałszywego blichtru – porównując ją do dziecięcych przepychanek i udowadniania, kto ma więcej. Kontrastuje swoje podejście – oparte na ambicji, konsekwencji i talencie – z powierzchownym „utargiem” innych. Podkreśla, że droga do celu nie była łatwa, a jego sukces to wynik determinacji, a nie przypadku. Przez cały utwór czuć dumę, ale i świadomość: pewnych rzeczy nie da się skopiować. „Nigdy nie będziemy tacy sami” – to nie tylko zdanie, to granica, której nie da się przekroczyć, jeśli nie masz w sobie prawdziwego „umami”.











Komentarze (0)