
Tekst piosenki
[Cuty/Skrecze]
Daje te, te, teksty do bitów
Cały czas jestem tu – bo kumam
Że choć gramy, gramy tu od lat
Czekałeś na ten klasyczny rap z Torunia
Cały, ca, cały czas, daje teksty do bit, bitów – bo kumam
Że choć gramy, gramy tu od lat
Czekałeś na ten klasyczny rap z Torunia
[Zwrotka 1]
Dzisiaj czuję się, jak piętnaście lat temu
Jest dwa, zero, dwa, cztery, ja dalej gram to po swojemu
Zrobiłem w życiu więcej, niż kilka numerów
Lecz nie mam problemu z tym, że dalej pytasz o kolor lakieru
Moje życie odmieniło kilka singli, „Pozwól mi nie mówić nic”
„Paznokcie” i „Nie byłem nigdy”
Chcę być alfą i omegą, w świecie, którym jakiеś pizdy
W kółko powtarzają, że daleko mi do sigmy
Wyruszyłem w trasę w Jinxеm oraz Chwiałem
I dziś łatwiej mi wymienić miasta, w których nigdy nie zagrałem
Nie jestem głupi, szybko zmonetyzowałem talent
Bo choć grałem to dla sztuki, nigdy nie za frajer
Mam ludzi, którzy pójdą za mną w ciemno
Bo wiedzą, że za każdym razem zawsze trafiam w sedno
Nagrałem kilka płyt o tym, co siedzi wewnątrz
Najwyższy czas, aby dać ci kolejną
[Refren]
Nie znam trudnych słów, i to moja zaleta
Od dwóch dekad preferuję prosty przekaz
Robię kolejny ruch, choć nie wiem co mnie czeka
Wiem, że nigdy nie będę grał muzy do kotleta
Nie znam trudnych słów, i to moja zaleta
Od dwóch dekad preferuję prosty przekaz
Robię kolejny ruch, choć nie wiem co mnie czeka
Wiem, że nigdy nie będę grał muzy do kotleta
[Zwrotka 2]
Możesz mi mówić Young Seneca
Bo gdy co drugi na scenie to analfabeta
Ja, pomimo tego, że wciąż preferuję prosty przekaz
Pośród nich, brzmię jak poeta
Od zawsze chciałem nawijać o rzeczach, które są w życiu istotne
Dotykać człowieka i zamieniać w złoto czego dotknę
To zdanie mogłoby być dzisiaj moim mottem
I mógłbym tu postawić kropkę
Mówią, że wersy mam jakbym był z Mensy i trudno się z tym nie zgodzić
Ten styl jest gęsty, więc u MC cały czas budzi podziw
Starzy zapuszczają pejsy, gdy widzą co robią młodzi
A ci wciągają pampersy, bo zbliża się koniec mody
Ja mam u fanów szacun za to, że na tracku
Piorę swoje brudy, nie mózgi dzieciaków
Jestem mistrzem w swoim fachu, a siła mojego głosu
Tkwi w tym, że mówię o trudnych rzeczach, w prosty sposób
[Refren]
Nie znam trudnych słów, i to moja zaleta
Od dwóch dekad preferuję prosty przekaz
Robię kolejny ruch, choć nie wiem co mnie czeka
Wiem, że nigdy nie będę grał muzy do kotleta
Nie znam trudnych słów, i to moja zaleta
Od dwóch dekad preferuję prosty przekaz
Robię kolejny ruch, choć nie wiem co mnie czeka
Wiem, że nigdy nie będę grał muzy do kotleta
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten utwór to hołd dla klasycznego, autentycznego rapu i osobisty manifest artysty, który od lat nie schodzi ze swojej ścieżki. Autor podkreśla swoje korzenie – Toruń, początki sprzed piętnastu lat, pierwsze single, które zmieniły jego życie – i jednocześnie zaznacza, że mimo upływu czasu nie dał się wciągnąć w komercyjny nurt. Wersy płyną z dumy, z doświadczenia i z pewności siebie. Tekst mówi: nie muszę używać trudnych słów ani gonić za modą – wystarczy mi prawda, prostota i to, że potrafię poruszyć słuchacza.
Druga zwrotka rozwija ten przekaz – autor wyraźnie odcina się od miałkości i sztuczności młodszych pokoleń raperów, stawiając na głębię, jasność i siłę przekazu. Nie aspiruje do bycia showmanem, ale do bycia kimś, kto dotyka ludzkich spraw, kto „piorąc swoje brudy” – pokazuje autentyczne emocje. Podkreśla, że siła jego muzyki tkwi w prostocie – w tym, że umie mówić o trudnych rzeczach w sposób zrozumiały i prawdziwy. To nie tylko powrót do korzeni – to też deklaracja niezłomności i konsekwencji.











Komentarze (0)