Tekst piosenki
[Refren: Mata, White 2115]
Wiem to na pewno, byłaś jedna na milion
Już jest mi wszystko jedno, sam dziś otwieram wino
I bez ciebie nie mogę zasnąć, wiem, przecież to duże miasto
Ostatnio nie było łatwo mi, ale zostało ich jeszcze milion minus Ty
[Zwrotka 1: White 2115]
Tylko milion minus Ty
W szklance został mi ostatni łyk
W blancie został mi ostatni buch
To ostatnie, co podzieliłem z nią na pół
Zostać, nie możesz zostać dłużej ze mną
Siedzę kolejną noc sam
Została tylko melodia
Przypomni Ci o mnie, jak się zgubisz w emocjach
Nigdy więcej do snu
Nie będę śpiewał Ci „I-I-I-I Love You”
Wiem, że beze mnie będziesz bеzpieczniej się czuć
Na całe szczęściе nie ma mnie dla ciebie już
[Refren: Mata, White 2115]
Wiem to na pewno, byłaś jedna na milion
Już jest mi wszystko jedno, sam dziś otwieram wino
I bez ciebie nie mogę zasnąć, wiem, przecież to duże miasto
Ostatnio nie było łatwo mi, ale zostało ich jeszcze milion minus Ty
[Zwrotka 2: Mata]
Jeszcze 999 999 ich zostało but I see your shadows in my room
Mała, zapamiętaj jakby coś się kiedyś stało
999 — nie łączy się alko z Valium (Mhm)
Z Tobą byłem milionerem, choć w dziurawych butach
Szczęśliwy pod gołym niebem, ale nie znam w takim miejscu studia
Zapraszałem Cię codziennie tam, ale wolałaś studia
Pasja musi wspólna być, a nie być, kurwa, dla niej nudna
Yeah, prawie milion opcji jeszcze — to duże miasto
Weź to sobie rozkmiń też i weź mnie kimś zastąp (Ooo)
Za dużo emocji, wiesz, ale piszę się łatwo
Za to no i tak wyszło jakoś, że
[Refren: Mata, White 2115]
Wiem to na pewno, byłaś jedna na milion
Już jest mi wszystko jedno, sam dziś otwieram wino
I bez ciebie nie mogę zasnąć, wiem, przecież to duże miasto
Ostatnio nie było łatwo mi, ale zostało ich jeszcze milion minus Ty
[Outro: Mata]
Ale zostało ich jeszcze milion minus Ty, yeah
Ale zostało ich jeszcze milion minus Ty
Yeah
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Singiel „1 na 1 000 000”, to lekcja dysonansu poznawczego po rozstaniu. Na pierwszy rzut oka to melancholijny rap o stracie wyjątkowej kochanki, ale pod spodem kryje się walka między emocjonalną subiektywnością a miejską obiektywnością.
White 2115 i Mata nie piszą tylko smutnej piosenki, konstruują psychologiczny paradoks: statystyczną nieprawdopodobność znalezienia kogoś takiego jak ona, skontrastowaną z brutalną, zimną arytmetyką metropolii, która oferuje nieskończone zastępstwa.
„1 na 1 000 000” to nie piosenka o kobiecie, to piosenka o iluzji wyjątkowości.
White 2115 i Mata przyznają, że była „tą jedyną”, ale brakuje im romantycznego złudzenia, by się za nią uganiać. Są zbyt realistyczni – zbyt przytłoczeni niekończącą się rotacją miasta – by wierzyć w bajki. Pozwalają jej odejść nie dlatego, że jej nie kochają, ale dlatego, że rozumieją, że wciskanie kwadratowego kołka (studenckiego stylu życia) w okrągły otwór (chaos w studiu) jest daremne.
Piosenka „1 na 1 000 000” to wyrafinowany, melancholijny, wzruszający gest: Jesteś jedną na milion, ale ja mieszkam w milionowym mieście, więc matematyka mówi, że przetrwam – nawet jeśli melodia w mojej głowie mówi, że nie. To ostateczny triumf współczesnego, świadomego romantycznego zawodu: kochać kogoś głęboko, ale szanować statystyki, które mówią, że trzeba iść dalej.











Komentarze (0)