Tekst piosenki
[Refren]
Chciałem Ci powiedzieć coś, ale nie ma Cię ze mną
Moje słowa bez muzyki trudne do ułożenia są
Mogę gadać godzinami, ale chcę trafić w sedno
Czy to „do zobaczenia” między nami, czy „do widzenia”?
Bo jest mi prawie wszystko jedno, mała
Ale naprawię wszystko, jak będziesz jeszcze chciała
Tylko powiedz mi
Chciałem Ci powiedzieć coś, ale nie ma Cię ze mną
Moje słowa bez muzyki trudne do ułożenia są
Mogę gadać godzinami, ale chcę trafić w sedno
Czy to „do zobaczenia” między nami, czy „do widzenia”?
Bo jest mi prawie wszystko jedno, mała
Ale naprawię wszystko, jak będziesz jeszczе chciała
Tylko powiedz mi
[Zwrotka]
Jak, kiedy, gdzie, jak wtеdy chcę (Chcę)
Poczuć się przez chwilę, nie umiem zostawić Cię (Cię)
W mojej głowie ciągle żyjesz, musieliby zabić mnie
Jestem uzależniony od niej jak od THC
Serce wciąż pokruszone jak emiura, gdzieś na dnie szklanki
Jak moja kopia, ale zawsze wstanę we szranki
Znów moja kopia, gdzie nie patrzę, widzę same larpy
Jej filozofia życiowa to, żeby łapać lajki
Chciałbym to zacząć od nowa, nie z nią od podstawówki
Cofnąć się w czasie i mieć tylko tamte obowiązki
Serio stanę na kutasie, nim będę dorosły (Yeah)
Nostalgia prędzej mnie zabije, niż ja spalę mosty
[Zarefren]
Dla Ciebie zrobiłbym to wszystko od razu
Tylko daj mi znać (Daj mi znać, ooo-ooo)
Jak będziesz gotowa, żeby zacząć od nowa
Tyle daj mi znać, tyle daj mi znać, ooo-ooo
[Refren]
Chciałem Ci powiedzieć coś, ale nie ma Cię ze mną
Moje słowa bez muzyki trudne do ułożenia są
Mogę gadać godzinami, ale chcę trafić w sedno
Czy to „do zobaczenia” między nami, czy „do widzenia”?
Bo jest mi prawie wszystko jedno, mała
Ale naprawię wszystko, jak będziesz jeszcze chciała
Tylko powiedz mi
[Zarefren]
Dla Ciebie zrobiłbym to wszystko od razu
Tylko daj mi znać (Daj mi znać, ooo-ooo)
Jak będziesz gotowa, żeby zacząć od nowa
Tyle daj mi znać, tyle daj mi znać, ooo-ooo
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„wszystko jedno?” to dźwięk mężczyzny wstrzymującego oddech, udającego, że nic go nie obchodzi, podczas gdy cały jego wewnętrzny świat się wali. Mata konstruuje mistrzowską lekcję emocjonalnej sprzeczności: prośbę o pojednanie owiniętą w zbroję performatywnej obojętności, wygłoszoną przez mężczyznę, który nie potrafi mówić bez mikrofonu, nie potrafi kochać bez uzależnienia i nie potrafi iść naprzód, bo nostalgia go dusi. To piosenka o kimś, kto stoi na rozdrożu między „do zobaczenia” a „do widzenia” – boi się wybrać jedno, bo jedno wymaga nadziei, a drugie ostateczności, a nie jest zdolny do żadnego z nich.
Narrator próbuje przekonać siebie i wszystkich wokół, że ma się w porządku, że mu nie zależy, że może odejść. Ale każdy kolejny wers dowodzi czegoś przeciwnego. Zależy mu tak bardzo, że napisał o tym piosenkę. Zależy mu tak bardzo, że zamienił swoje serce w kruszony lód, a miłość w chemiczne uzależnienie. Zależy mu tak bardzo, że nie potrafi nawet wypowiedzieć słowa „żegnaj”, nie zostawiając za sobą furtki na „do zobaczenia później”.
Mata ujawnia, że tytułowe ”wszystko jedno” to rozpaczliwe kłamstwo. Nic nie jest takie samo. Jej nieobecność zmieniła wszystko. Znak zapytania w tytule nie jest autentycznym pytaniem – to retoryczna prośba, krzyk w pustkę, z nadzieją, że gdzieś w cyfrowym szumie usłyszy go, wysłucha i odpowie na to jedyne pytanie, którego boi się zadać wprost: „czy wrócisz?”.












Komentarze (0)