Tekst piosenki
[Verse 1]
Well we grew up down by the railroad tracks
Shootin’ BBs at old beer cans
Chokin’ on the smoke from a Lucky Strike
Somebody lifted off of his old man
We were football flunkies
Southern rock junkies
Crankin’ up the stereo
Singin’ loud and proud to „Gimme Three Steps”
„Simple Man,” and „Curtis Loew”
We were good you know
[Verse 2]
Got some discount knowledge at the junior college
Where we majored in beer and girls
It was all real funny ’til we ran out of money
And they threw us out into the world
Yeah the kids that thought they’d run this town
Ain’t runnin’ much of anything
We’re just lovin’ and laughin’
And bustin’ our asses
And we call it all livin’ the dream
[Chorus]
These are my people
This is where I come from
We’re givin’ this life everything we’ve got and then some
It ain’t always pretty
But it’s real
It’s the way we were made
Wouldn’t have it any other way
These are my people
[Verse 3]
Well we take it all week on the chin with a grin
Till we make it to a Friday night
And it’s church league softball, holler ’bout a bad call
Preacher breakin’ up the fight
Then later on at the Green Light Tavern
Well everybody’s gatherin’ as friends
And the beers are pourin’ till Monday mornin’
And then we start it all over again
[Chorus]
[Bridge]
We fall down, and we get up
We walk proud, and we talk tough
We got heart, and we got nerve
Even if we are a bit disturbed
[Chorus]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
These Are My People to nostalgiczna podróż, w którą Rodney Atkins zaprasza słuchaczy. W utworze, artysta wciela się w rolę mężczyzny, który wspomina swoją młodość na Południu Stanów Zjednoczonych.
Kowboj z rozrzewnieniem wraca pamięcią do czasów, kiedy całe dnie spędzał z kolegami. Młodzieńcy zwykli zabawiać się wtedy strzelaniem do wyrzucanych puszek, paleniem papierosów ukradzionych jednemu z ojców, piciem piwa i rozmawianiem o dziewczynach. Chłopcy uważali się za panów miasteczka, choć tak naprawdę nie mieli na nic wpływu. Życie jednak płynęło im spokojnie i szczęśliwie.
Kiedy podmiot liryczny i jego przyjaciela skończyli szkołę, zostali zmuszeni do pójścia do pracy, aby zarobić na swoje utrzymanie. Kawalerowie, choć nie przepadali za harówką, dzielnie znosili ją przez pięć dni w tygodniu.
Wszyscy chłopcy zawsze jednak z niecierpliwością wyczekiwali piątkowego wieczoru, kiedy to grywali w softball w ramach lokalnej ligi. Podczas owych meczów, młodzieńcy zazwyczaj wdawali się w bójki z zawodnikami drużyny przeciwnej oraz kłócili się z sędzią. Po zakończeniu rozgrywek, mężczyźni udawali się do baru, w którym pijąc i dyskutując na przeróżne tematy, zostawali aż do poniedziałku.















Komentarze (0)