
Tekst piosenki
[Verse 1]
You said your, your mind was changing
I wasn’t listening up here in my daydream
My love is unchanging
I’ve just got problems that need rearranging
[Chorus]
I don’t want to feel it all, but know what fuels it
No, I don’t want to feel it all, but don’t wanna lose it
I don’t want to feel it all, but don’t wanna lose it
I don’t want to feel it all, but don’t wanna lose it
[Verse 2]
Winter, is taking ages
This talking never helped the pain, when the wave hits
Darling, I can’t explain it
Sometimes this city hits so low, when it’s raining
[Chorus]
I don’t want to feel it all, but know what fuels it
No, I don’t want to feel it all, but don’t wanna lose it
I don’t want to feel it all, but don’t wanna lose it
I don’t want to feel it all, but don’t wanna lose it
[Bridge]
No I’m not gonna break your heart
No I’m not gonna break your heart
No I’m not gonna break your heart, but I might use it
No I’m not gonna break your heart, or even bruise it
No I’m not gonna break your heart, but I might use it
No I’m not gonna break your heart, or even bruise it
[Chorus]
I don’t wanna feel it all but don’t wanna lose it
No, I don’t wanna feel it all but don’t wanna lose it
I don’t wanna feel it all but don’t wanna lose it
I don’t wanna feel it all but don’t wanna lose it
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Kolejna, pełna melancholii i wewnętrznego smutku, miłosna opowieść w wykonaniu White Lies – królów jesiennego, pełnego nostalgii brzmienia. W tekście utworu Harry McVeigh zwraca się do swojej partnerki z zapewnieniem o stałości jego uczuć wobec niej. To nie ona jest jego problemem, a poczucie bycia nieszczęśliwym, które nieustannie męczy do wewnętrznie. Tam, gdzieś głęboko, tkwi cierń, którego nie da się usunąć, a który odbiera mu radość życia.
Tekst stanowi opowieść o ambiwalencji ludzkiego smutku – Harry nie chce dłużej być zmartwionym, żyć w tej przytłaczającej melancholii, ale jednocześnie odczuwa przedziwną wartość swojego smutku. Dlatego jednocześnie „nie chce tego czuć, ale nie chce tego tracić’. Tekst staje się pełną głębi opowieścią o złożoności ludzkiej egzystencji.
McVeigh nie jest pewny swoich odczuć, chce różnych rzeczy jednocześnie, pogrąża się w odmiennych stanach w tym samym czasie. Kocha swoją partnerkę, nie chce łamać jej serca, a wie, że dalsze tkwienie w depresyjnym stanie może być dla niej nie do zniesienia. Ale w tym samym czasie ceni sobie swój smutek, który stał się nieodłączną częścią jego samego. Raz na jakiś czas miasto staje się takie smutne, mówi.











Komentarze (0)