
Tekst piosenki
Nic dodać, nic ująć, nic nic nic…
Zawsze wierzyłem, muzyka obroni się sama
Bez zbędnej pozerki
Moja kariera solowa, 3 płyty platyny bez żadnej afery
Tylko pisałem co słychać, sobą być, cały marketing
Dawałem życie na bitach, tak się złożyło, że chcieli
Rośnie mi biceps i konto, ale to wiesz na bieżąco
Zmienia się scena i folklor, te nowe brzmienia są spoko
Robię albumy o życiu na inne szkoda mi czasu
Wolę się zająć rodziną, zamiast się czepiać dzieciaków
[Ref.]
Dawaj mi ziomek weź pokaż czym ten hip-hop jest
Albo to życie na blokach, on siedzi z rodzinką gdzieś
Nawiń jak bardzo ich kochasz, chociaż non stop jazz
Albo kto może rapować, tylko Ty to wiesz!
Po każdym albumie odpuszczam muzykę
I skupiam na pracy nad sobą
Wykuwam charakter, ciało i umysł zawsze tak półtora roku
Musze popatrzeć z boku na Kękę
Dowiedzieć się tego, co nie wiem
Nowego siebie znów lepię
Żeby być lepszym człowiekiem
Później to macie na CD
Jeśli nie żyję w jakiś tam sposób, przestaję o tym nawijać
Niektórzy boją się głosu, że im zwietrzała ulica
Żyję lajtowo, mam spokój
Że się nie muszę napinać
Śmiało rób budyń, jak jest w zgodzie z Tobą
A tak poza tym, jest pycha!
[Ref.]
Dawaj mi ziomek weź pokaż czym ten hip-hop jest
Albo to życie na blokach, on siedzi z rodzinką gdzieś
Nawiń jak bardzo ich kochasz, chociaż non stop jazz
Albo kto może rapować, tylko Ty to wiesz!
Nie ma sensu nic dodawać, samo życie bez dodatków
Wiem, że łatwiej poudawać, chować siebie za kreacją
U mnie to jest prosta sprawa, takie płyty jaki nastrój
Się nie muszę zastanawiać, czy to mnie kochają bardzo!
Nic dodać nic ująć…
Tak to tylko Ja!
[Ref.]
Dawaj mi ziomek weź pokaż czym ten hip-hop jest
Albo to życie na blokach, on siedzi z rodzinką gdzieś
Nawiń jak bardzo ich kochasz, chociaż non stop jazz
Albo kto może rapować, tylko Ty to wiesz!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Nic Dodać, Nic Ująć” to kawałek o autentyczności, jaka towarzyszy Piotrowi od samego początku jego kariery. KęKę rapuje tutaj o tym, że nie zamierza nikogo udawać dla swojej twórczości i słuchając jego kawałków dostajemy rzeczywiście obraz jego przemyśleń dotyczących życia, a nie żadne numery robione tylko po to, by się sprzedawały.
Autora nie obchodzą żadne trendy, mody obowiązujące na scenie muzycznej. Robi rap dokładnie taki, jak chce, nie interesują go żadne odgórne zasady, pisanie tekstów pod publikę. Jego plan działania jest niezmienny od samego początku – każda płyta to jakiś urywek z jego życia, każdy utwór opowiada o prawdziwych doświadczeniach.
Pomiędzy nagrywaniem każdego krążka KęKę zajmuje się rozwojem, stawaniem się lepszym człowiekiem i to właśnie te starania stają się potem tematami jego tekstów. Nie potrzebuje żadnych przechwałek, żadnych sztucznych, podkolorowanych wersów, przez które może i brzmiałby na większego kozaka, ale jednak straciłby na autentyczności. Jego kawałki pisze po prostu życie i autor nie czuje, by musiał cokolwiek tutaj dodawać, czy odejmować.











Komentarze (0)