
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Czy lato czy zima, po szóstej na nogach
Rychtuje synów, do szkoły i żłobka
Dla siebie gotuję, efekty jest widać
Lubię kontrolę – starannie dobieram co płynie mi w żyłach
Rutyna, rutyna jedziemy przez Radom za oknem jest średnio
Tym bardziej się staram by mieli bezpiecznie i ciepło tu wewnątrz
Życie ich nie raz zaskoczy, muszą mieć bazy
Tak wiele jest zmiennych więc te które mogę zamieniam na stałe
Rutyna, rutyna, dbanie o formę, tysiące powtórzeń, ciężary, w biurze bieganie czy worek
Przez pracę do cnoty ze wszystkim rzetelnie
Koncerty, ćwiczenia, muzyka czy ciuchy, tak działam – TRL
[Refren x2]
Tylko rutyna znowu daje mi spokój
Tylko rutyna znowu pozwala mi w lustrze nie widzieć tych szalonych oczu
Tylko rutyna, jedyna kochana znowu ratuje przed światem
Tylko rutyna dociska mnie mocno do ziemi gdy czuję, że styczność już tracę
[Zwrotka 2]
Milczymy na trasie, bo o czym tu gadać
Wszystko już jasne, dotarte po latach
Rutyna, rutyna lecz szybkość reakcji
Kontrola trakcji do zbędnych atrakcji nie daje okazji
Setki miast, tłumy ludzi, ostrych świateł blask
Hałas, nieustanny wrzask
Ej spokojnie bo to tylko ja
Znowu zakręci się cały mój świat
Szukam spokoju i powtarzam w takt
Dzieje się szybko dlatego kurczowo chcę trzymać się czegoś co wsparcie mi da
[Refren x2]
Tylko rutyna znowu daje mi spokój
Tylko rutyna znowu pozwala mi w lustrze nie widzieć tych szalonych oczu
Tylko rutyna, jedyna kochana znowu ratuje przed światem
Tylko rutyna dociska mnie mocno do ziemi gdy czuję, że styczność już tracę
[Zwrotka 3]
Patrzycie znów na mnie i co mam powiedzieć
Czekacie aż zacznę i oddam wam siebie
Nie wiem co będzie
Jedno wiem jednak nie mogę zwariować
Liczę powoli do czterech
Liczę że ona pomoże mi sprostać
(Raz, dwa, trzy cztery… x8)
[Refren x2]
Tylko rutyna znowu daje mi spokój
Tylko rutyna znowu pozwala mi w lustrze nie widzieć tych szalonych oczu
Tylko rutyna, jedyna kochana znowu ratuje przed światem
Tylko rutyna dociska mnie mocno do ziemi gdy czuję, że styczność już tracę
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tym utworze KęKę rapuje o zbawiennym działaniu rutyny, dzięki której jego życie nie jest już czystym chaosem. To przez przewidywalność, codzienne rytuały, porządek i poukładany schemat dnia autor jest w stanie kontrolować w pewnym stopniu to, co się wokół niego dzieje. Czuje się przez to bezpiecznie, ufając we własne siły, w swoją sprawczość, świadomość że trzymając się dobrych przyzwyczajeń nie zejdzie znowu na złą ścieżkę.
W przeszłości Piotr nie raz zbaczał z właściwej ścieżki, nie zawsze był w stanie kierować swoim życiem. Wraz z wiekiem pojawiła się jednak większa odpowiedzialność, bycie rodzicem, rozpoznawalnym artystą i jakby nie patrzeć biznesmenem, a także chęć złapania formy, zerwania z zaniedbywaniem siebie, co wymagało od KęKę wielu zmian. Udało mu się jednak do wszystkiego dostosować, odnaleźć sposób, by osiągnąć sukces. Wielką tego częścią jest właśnie rutyna, znajome schematy postępowania, wnoszące porządek i strukturę tam, gdzie tak bardzo jej potrzeba.
Życie z dnia na dzień i brak jakiejkolwiek stałości może i wydają się atrakcyjne, ale tak naprawdę są takie tylko na krótszą metę. By jakoś poradzić sobie w życiu i po drodze się nie zagubić potrzebujemy tych wszystkich „kotwic”, powtarzalności i znajomości, bo to właśnie przez nie nasz własny, mały świat jest przyjazny i bezpieczny.















Komentarze (0)