
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Każdy nawija o hajsie, zakupach i życiu w luksusie
W sumie to nawet jest spoko, że tyle dałeś za furę
Ziomek to jest naturalne, pcha gospodarkę, dla mnie jest fajne
Zarabiasz, potem wydajesz, to jest kapitalizm, i jest kapitalne
Z tym, że ja myślę o synach, lecę z tym odpowiedzialnie
Musze mieć pewność, że jak mnie zabraknie
To chłopakom nic nie zabraknie
Będą się mieli gdzie podziać, a nie, że kąt u babuni
Albo, że Jasiu masz torbę od Louis, a Bartek saszetkę od Gucci
Chociaż nie powiem też kusi, jak jadę Nissanem
Gość mija mnie Mercem, jakimś GLC’em w AMG
Kiedy podjeżdżam pod Biedrę
Z czasem też pewnie zamienię samochód
Jak ten już przestanie być sprawny
Choć nie mam czasu wybierać, bo robię serię na barki
[Refren x2]
Do celu w swoim tempie idę człap, człap, człap
Powoli, konsekwentnie, tak buduję swój swiat
I mi się nie śpieszy, bo mnie cieszy co mam
Nigdy ponad stan, TRL, TRL, TRL!
[Zwrotka 2]
Może tak myślę dlatego, że kiedyś robiłem na poczcie
W normalnej robocie, za nienormalne pieniądze
Wiedząc, że farcik jest krótszy, niż by się mogło wydawać
Wolałem Rzeczy wydawać, a nie na rzeczy wydawać
Zmienić sytuację przez pracę, swoją pozycję poprawiać
Dziś jedna sztabka pan prezes, i jedna sztabka pan Siara
A mimo to raczej ciągle normalnie, nie żyję w błyskotkach
Nie żyję ponad stan, bo wolę żyć constans
Dla mądrych chłopaków, co działają coś tam
Rozważnych dziewuszy, w bloku i w domkach
Chociaż do końca to nie wiem, bo każdy ma przecież swój lot
Życie oceni kto kot, życie pokaże kto swag, a kto squat
Nie kety na szyi, a klucze od chat!
[Refren]
Do celu w swoim tempie idę człap, człap człap
Powoli, konsekwentnie, tak buduję swój swiat
I mi się nie śpieszy, bo mnie cieszy co mam
Nigdy ponad stan, TRL, TRL, TRL!
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Nigdy Ponad Stan” pokazuje nam, jakie podejście do pieniędzy ma KęKę. W świecie rapu rozrzutność i wystawne życie to swojego rodzaju standard. Każdy twórca zdaje się pokazywać światu, jak dobrze mu się powodzi, opływając w luksusy, otaczając się przedmiotami, mającymi podkreślać jego status.
W tym wszystkim autor zdaje się odstawać od reszty twórców, ponad szpan stawiając odpowiedzialność. Oczywiście, Piotr zarabia na swojej twórczości całkiem przyzwoite pieniądze, ale nie wydaje ich od razu na przyjemności. Znacznie bardziej woli odkładać je, mądrze inwestować, by jego rodzina nigdy nie musiała martwić się o utrzymanie.
Być może, tak jak sam autor to tutaj zaznacza, bierze się to wszystko z faktu, że przed karierą rapera KęKę był listonoszem. Miał styczność z normalną, przyziemną pracą, która dodatkowo nie była zbyt opłacalna, nauczył się więc wartości pieniądza i teraz, gdy powodzi się mu znacznie lepiej nie zamierza zapominać o lekcji, jaką dało mu życie. Nie będzie żył ponad stan, nie będzie chwalił się mamoną. Zależy mu na spokojnym życiu i zabezpieczeniu przyszłości swoich najbliższych i to właśnie na to zbiera pieniądze.











Komentarze (0)